3 tygodnie w Krynicy Zdrój minęły.
sporo zabiegów, bardzo dużo chodzenia, na stołówce jedzenie dietetyczne - i ani kilograma w dół 😩
przywiozłam sobie też niespodziewaną pamiątkę.
naderwanie stawu skokowego.
dziewczę sobie schodziło z Góry Parkowej. poślizgnęłam się (orła nie wywinęłam), ciut mi się stopa wywinęła. pokręciłam stopą, otrzepałam się i poszłam sobie dalej. ale wieczorem już mnie na tyle bolało, że zgłosiłam się do pielęgniarki. potem był transport medyczny, szpital i usztywnienie nogi.
byłam już na kontroli u ortopedy w Lublinie. dostałam zabiegi na rehabilitację, ortezę.
jest git 😂
a poniżej kilka obrazków z wypoczynku




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz