jakiś czas temu dowiedziałam się, że w pracy podwyżki były.
od koleżanek się dowiedziałam.
podwyżki były dla nielicznych.
i tylko wyjątkowo nieliczni z tych nielicznych podwyżkę dostało ładną.
aż z dziewczynami byłyśmy nieco zszokowane, że w call center konsultant może tyle zarabiać.
no ale też koleżanka z zagrody obok dostała podwyżkę w wys. 50zł brutto. (czyt. pięćdziesiąt złotych polskich) kobieta musiała złapać drugi oddech i ustawić na nowo priorytety życiowe, gdyż nie miała pojęcia jak sobie poradzi z tak zawrotną sumą.
no cóż.
jakoś sobie radzi.
musi.
ja takich dylematów nie miałam.
pomimo dobrych wyników... podwyżki ominęły mnie szerokim łukiem.
nawet mikro podwyżeczka nie zbłądziła w moją stronę.
bardzo to przeżyłam.
i jak to ja: beczenie było pełnowymiarowe.
tak.... bo jestem pełnowymiarowo głupia i ciągle mam nadzieję, że docenią.... i takie tam banały.
no i nie docenili.
a tak na marginesie:
byłam dzisiaj u kierowniczki dopytać się dlaczego ocena pracy za miesiąc maj jest taka kiepska (a plany sprzedażowe zawsze wyrabiam nieźle)
usłyszałam: ocena została obniżona, ponieważ prowadziłaś z klientami zbyt długie rozmowy.
w lipcu zaczął się nowy kwartał, więc i nowe, pozmieniane priorytety w ocenie pracowników.
pracuję wciąż na tym samym dobrym poziomie (sprzedaż mam już na 108% a to jeszcze nie koniec miesiąca). w ten sam sposób rozmawiam z klientami.
a ocena...
znowu będzie obniżona....
dlaczego?
bo system oceny się zmienił i teraz prowadzę za krótkie rozmowy.
paranoja.
a wracając do mikro podwyżki, której nie było.
tak. przeżyłam mocno.
spłakałam się mocno.
dlaczego?
bo sobie planowałam studiowanie zaoczne.
po podwyżce miałam zamiar czesne rozłożyć sobie na miesięczne raty i jakoś dałabym radę.
no ale cały misterny plan....poszedł się.... ekhm... sobie w las.
jak moja mama zobaczyła mnie, posłuchała....
"nie martw się. ja ci dam pieniądze. zapisz się i ja ci będę płaciła. "
:D! :D! :D!
tak więc - już jestem zapisana na socjologię zaoczną
babie się zachciało :)
w czasie na to odpowiednim, jakoś.... to nie był dla mnie czas odpowiedni... wielopowodowo.
szkoda słów.
he he
studentka
he he
ciekawe co będzie ze zniżkami studenckimi na różne bilety
:)
jak ktoś na rok urodzenia nie spojrzy, to nie ma opcji, aby się domyślił, że wiekowo jestem już nieco zaawansowana ;)
Jak to się mówi wszystko dobre co dobrze się kończy.Ale podwyżkę to by mogli dać.
OdpowiedzUsuńsię pewnie tu wszyscy znajdziemy jak zamkną nasze stare miejsce
OdpowiedzUsuńz tym że docenią też tak miałem, ale już nie mam, jebię ich ( tych co podwyżkami rządzą ) i nie planuję nic w związku z forsą, przynajmniej rozczarowania nie ma i żalu
tak to już jest że najlepsze przypada leserom i ignorantom
powodzenia na studiach
to ja jak mnie ochrzściłaś - wędrowniczek
Zapytam nieśmiało, czy możesz pożyczyć mamę? :) Też szukam sponsora.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam