piątek, 18 listopada 2016

siewca zarazków

od jakichś 2 tygodni czułam się źle/bardzo źle - dopadła mnie choroba, zatoki dawały popalić.
ale do pracy chodziłam. byłam w trakcie szkolenia do obsługi infolinii bankowej i zależało mi, aby wszystko szybko skończyć i zaliczyć testy. przetrwałam i testy zaliczyłam.
wczoraj z mieszanymi uczuciami jechałam do pracy.
dodatkowo wysiadł mi głos i skrzeczałam prawie jak pani Senyszyn.
oj, ciężko mi się mówiło i oddychało. w połowie pracy zwolniłam się do domu.
dzisiaj mam wolne wynikające z grafika i mogę odpocząć. ale i tak na poniedziałek umówiłam się do lekarza i pójdę sobie na zwolnienie lekarskie. myślę, że antybiotyk na zapchane zatoki będzie niezbędny.

tabletki na pogodę ducha pomagają.
już nie czuję bólu w klatce piersiowej i takiego ogólnego silnego napięcia. nie czuję rozdygotania rąk. powoli puszcza też tendencja do zaciskania szczęki. (choć właśnie to pisząc miałam zaciśniętą)
robi się spokojniej.

4 komentarze:

  1. no nie, wzieli Cię na IN? Kiedy Ty znajdziesz czas na kawę?:)
    buziaki Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wzięli. dalej siedzę na retencji. ale na In-ie jest tak cienko z SVL, że często siedzimy na kartolinii i infolinii.
      wiesz... jak dyrekcja nie jest w stanie zatrzymać ludzi a rotacja szaleje...
      infolinię chciałam zrobić z własnej woli. mam pewne plany...

      Usuń
  2. Jeśli tak czujesz to faktycznie zwolnienie będzie dobrą opcją. W takim razie zdrowiej szybko.

    Czasem mam ochotę poczytać sobie te prawicowe ,,mądrości", niektóre są nawet śmieszne w swej konstrukcji.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Senyszyn już teraz jakby mniej skrzecząco mówi ;)
    Zwolnienie wskazane przy złym stanie zdrowia




    OdpowiedzUsuń