od jakichś 2 tygodni czułam się źle/bardzo źle - dopadła mnie choroba, zatoki dawały popalić.
ale do pracy chodziłam. byłam w trakcie szkolenia do obsługi infolinii bankowej i zależało mi, aby wszystko szybko skończyć i zaliczyć testy. przetrwałam i testy zaliczyłam.
wczoraj z mieszanymi uczuciami jechałam do pracy.
dodatkowo wysiadł mi głos i skrzeczałam prawie jak pani Senyszyn.
oj, ciężko mi się mówiło i oddychało. w połowie pracy zwolniłam się do domu.
dzisiaj mam wolne wynikające z grafika i mogę odpocząć. ale i tak na poniedziałek umówiłam się do lekarza i pójdę sobie na zwolnienie lekarskie. myślę, że antybiotyk na zapchane zatoki będzie niezbędny.
tabletki na pogodę ducha pomagają.
już nie czuję bólu w klatce piersiowej i takiego ogólnego silnego napięcia. nie czuję rozdygotania rąk. powoli puszcza też tendencja do zaciskania szczęki. (choć właśnie to pisząc miałam zaciśniętą)
robi się spokojniej.
no nie, wzieli Cię na IN? Kiedy Ty znajdziesz czas na kawę?:)
OdpowiedzUsuńbuziaki Edyta
nie wzięli. dalej siedzę na retencji. ale na In-ie jest tak cienko z SVL, że często siedzimy na kartolinii i infolinii.
Usuńwiesz... jak dyrekcja nie jest w stanie zatrzymać ludzi a rotacja szaleje...
infolinię chciałam zrobić z własnej woli. mam pewne plany...
Jeśli tak czujesz to faktycznie zwolnienie będzie dobrą opcją. W takim razie zdrowiej szybko.
OdpowiedzUsuńCzasem mam ochotę poczytać sobie te prawicowe ,,mądrości", niektóre są nawet śmieszne w swej konstrukcji.
Pozdrawiam!
Senyszyn już teraz jakby mniej skrzecząco mówi ;)
OdpowiedzUsuńZwolnienie wskazane przy złym stanie zdrowia