wtorek, 5 września 2017

porost

dzisiaj było pierwsze zebranie rodziców w nowej szkole młodej.
było ok. :)

przed zebraniem podeszłam do sali - zobaczyłam zebraną grupę rodziców. przez uchylone drzwi do klasy, widziałam przy biurku nauczycielkę - układała jakieś dokumenty. godzina rozpoczęcia zebrania się zbliża a rodzice stoją. zapytałam tych z końca, dlaczego jeszcze nie weszli do klasy.
nie wiedzieli.
podeszłam do pierwszych osób przy drzwiach... stali... bo... stali... bo jeszcze 4 minuty do rozpoczęcia zebrania...
eeee.... pomyślałam sobie...eeeee... to co? nie wolno?

weszłam pierwsza do klasy, spytałam się czy można już....
można.
więc wszyscy rodzice poszli za mną.

córa  to wysłuchała (bo oczywiście musiałam zdać szczegółową relację)... po chwili się zaśmiała.

powiedziała, że zaczyna już chyba biologicznie myśleć :)

stwierdziła, że jestem porostem! :D!

a dlaczego?

bo w pustce zazwyczaj pierwsze pojawiają się porosty, są prekursorami. tak jak ja pierwsza się w klasie pojawiłam :)


porost to ja :)


czasami zdarzało mi się widzieć, jak mnie córa zapisuje w kontaktach w swoim telefonie :)
była kiedyś mamita, była mamutat... a teraz jest mamuń.

:) fajnie

eeeee.... zmieni na porost? :D
śmiesznie by było :D

- kto dzwonił?
- porost.



4 komentarze:

  1. wczoraj zajrzałem do kumpeli... otworzyła starsza młoda:
    - muki śpi...
    i wszystko jasne :)...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze musi być ktoś,kto pociągnie za sobą innych,utoruje im drogę-może być i porost ;)

    OdpowiedzUsuń