czwartek, 1 lutego 2018

kucharzenie

niedawno kupiłam sobie... parowar :)



u córy wyszły pewne wyniki krwi niezbyt dobre.... trzeba przypilnować rodzaju jedzenia... a i mi się to przyda.

debiut parowarowy już zrobiłam i wyszło przyzwoicie :D
jedzonko było smaczne i lekkie.
stwierdziłam, że będę teraz kombinowała z rybami. jemy ich zdecydowanie za mało.

a teraz trochę czasu będę miała na kuchenne działania.
dzisiaj byłam u lekarza i mam 8 dni L4.
gardło mi wysiada od gadania i zatoki co raz bardziej dokuczają. dostałam antybiotyk a jutro odbieram z apteki płukankę do gardła.
generalnie... to mogłabym chodzić do pracy...
ale...
po tych tekstach, które słyszę od kierownika....
ostatnio miałam kolejne 2 ciekawe rozmowy.
... nie mam najmniejszego zamiaru się wysilać.

11 komentarzy:

  1. nie przepadam za parowanym jedzeniem.
    życzę szybkiego powrotu do zdrowia, do pracy...niekoniecznie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. robi wrażenie, takie kosmiczne bardziej, a raczej ufologiczne... powinno jeszcze mieć mnóstwo światełek i grać motyw muzyczny z "Close Encounters"... a w środku parowałyby się fluorescencyjne algi spirulinowe...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
  3. Patrzę na ten parowar z pewnymi skrajnymi uczuciami. Ktoś kiedyś, dawno temu, chciał mi takie urządzenie wcisnąć na raty, na jakimś pokazie za bajońską jak na owe czasy sumę. Mam nadzieję, że Ty w ten sposób tego produktu nie nabyłaś, bo zdajesz się być rozsądna.

    Tyle wolnego, pewnie częściej będziesz pisać? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest normalny tefal, choć z tych lepszych. normalnie bym go nie kupiła, bo nie stać mnie na tego typu wydatki... ale.... w pracy dostajemy pewne kwoty do wykorzystania z ZFŚS... no to je wykorzystałam i realnie za tą kosmiczną machinę zapłaciłam jedynie podatek :D :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Parowar -mechanizacja w pełnej krasie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie za bardzo wchodzi mi jedzenie gotowane na parze. Gotowane normalnie też nie za bardzo. Ale czasem jak jest konieczność, trzeba wybrać co jest ważniejsze. Ot co według mnie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ogólnie coś jesz? :) ja jestem zdziwiona tym, że wychodzi mi takie jedzonko smaczne.

      Usuń
  7. pragnę zauważyć, że notka zawiera lokowanie produktu
    a tak poważnie to życzę powrotu do zdrowia,
    8 dni L4 - nieźle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to mnie złapałeś :)

      strasznie chora nie jestem. w zasadzie do pracy mogłabym chodzić normalnie. w zdecydowanie gorszych stanach zdrowia chodziłam do pracy.
      ... tylko...
      czy jest sens się wysilać? i tak nikt by tego nie docenił (co przerabiałam wielokrotnie)

      Usuń
  8. Rzadko jem coś na parze zrobione. Mamy robot kuchenny z możliwością gotowania takiego ale nikt nie jest za bardzo za takim jedzeniem.

    Akurat w zimowych Igrzyskach nie jest tak dużo tych dyscyplin nowych. Ale już w letnich szykują coraz to nowe pomysły.

    :) To zacnie, że się muzycznie zgraliśmy jakoś z Pusciferem.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdrowsze jedzenie to zawsze dobry pomysł. Wracaj do zdrowia szybciutko!

    OdpowiedzUsuń