poniedziałek, 16 kwietnia 2018

mały majsterkowicz

:D!
to ja!



wysiadł mi w klamce ten mechanizm, który po naciśnięciu klamki powodował schowanie się tego metalowego bolca z boku.  !i nie wymagajcie ode mnie abym wiedziała jak to się nazywa!
musiałam wszystko rozkręcić i wyjąć zamek i tę "puszkę". pojechałam do "lerłamerlę", kupiłam co trzeba.
schody zaczęły się później....
za cholerę drzwi nie chciały się zamykać.
przekładałam działanie mechanizmu na drzwi otwierane z prawej i lewej strony...
i za cholerę drzwi nie chciały się zamykać prawidłowo.
:/
pokombinowałam.
przyjrzałam się dokładnie...
i po chwili znalazłam problem!

gdy kupowałam drzwi - miały już zamontowaną klamkę i od tamtej pory normalnie działo, nikt nie musiał tam grzebać.

okazało się, że dolny brzeg otworu w futrynie, w który miał się wsuwać ten "bolec" z klamki był dosłownie 2 milimetry za wysoko. przyjrzałam się "bolcowi" ze starego mechanizmu klamki. okazało się, że był spiłowany....

dzisiaj po pracy podjechałam do gościa, który dorabia klucze. zabrałam ze sobą stary i nowy mechanizm... facet posłuchał, co powiedziałam, popatrzył... i spiłował mi kawałeczek "bolca"
:)

potem elegancko sobie wszystko zmontowałam i poskręcałam.
:)
działa prawidłowo.
:)
jestem z siebie bardzo zadowolona

3 komentarze:

  1. tak to właśnie jest, że czasem bez piłowania bolca ani rusz... generalnie jednak zuch Dziewczyna... gość też dobry, bo posłuchał... najgorsi są tacy, co od razu wiedzą lepiej, bez słuchania i piłują bolca bez pomyślunku, aby tylko było piłowane...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
  2. dobre hehhe
    a komentarz przedmówcy przedni :)

    OdpowiedzUsuń