:D!
to ja!
wysiadł mi w klamce ten mechanizm, który po naciśnięciu klamki powodował schowanie się tego metalowego bolca z boku. !i nie wymagajcie ode mnie abym wiedziała jak to się nazywa!
musiałam wszystko rozkręcić i wyjąć zamek i tę "puszkę". pojechałam do "lerłamerlę", kupiłam co trzeba.
schody zaczęły się później....
za cholerę drzwi nie chciały się zamykać.
przekładałam działanie mechanizmu na drzwi otwierane z prawej i lewej strony...
i za cholerę drzwi nie chciały się zamykać prawidłowo.
:/
pokombinowałam.
przyjrzałam się dokładnie...
i po chwili znalazłam problem!
gdy kupowałam drzwi - miały już zamontowaną klamkę i od tamtej pory normalnie działo, nikt nie musiał tam grzebać.
okazało się, że dolny brzeg otworu w futrynie, w który miał się wsuwać ten "bolec" z klamki był dosłownie 2 milimetry za wysoko. przyjrzałam się "bolcowi" ze starego mechanizmu klamki. okazało się, że był spiłowany....
dzisiaj po pracy podjechałam do gościa, który dorabia klucze. zabrałam ze sobą stary i nowy mechanizm... facet posłuchał, co powiedziałam, popatrzył... i spiłował mi kawałeczek "bolca"
:)
potem elegancko sobie wszystko zmontowałam i poskręcałam.
:)
działa prawidłowo.
:)
jestem z siebie bardzo zadowolona

tak to właśnie jest, że czasem bez piłowania bolca ani rusz... generalnie jednak zuch Dziewczyna... gość też dobry, bo posłuchał... najgorsi są tacy, co od razu wiedzą lepiej, bez słuchania i piłują bolca bez pomyślunku, aby tylko było piłowane...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)...
:D
Usuńdobre hehhe
OdpowiedzUsuńa komentarz przedmówcy przedni :)