czy powrót do pracy po zwolnieniu lekarskim mógł się odbyć normalnie?
nie.
odkąd pracuję (a jest to kilkanaście ładnych lat) nigdy nie byłam na takim długim zwolnieniu lekarskim (nie liczę tu "ciążowego"). długim, tzn. ponad miesiąc.
...więc... skąd mogłam wiedzieć, że z takiego L4 wraca się do pracy "inaczej"?
oczywiście, że moja kierowniczka wiedziała, że po zwolnieniu wracam do pracy. w dniu wystawienia L4 powiadomiłam ją o tym w sms-ie i w odpowiedzi dostałam pozdrowienia i życzenia. potem w trakcie zwolnienia kierowniczka dzwoniła ustalić ze mną preferencje dotyczące grafika na wrzesień i też wtedy uzyskała informację, że 18-go wracam do pracy.
co więcej... 17-go kierowniczka do mnie zadzwoniła, aby mnie poinformować, że następnego dnia zaczynam pracę od 8 rano od dwudniowego szkolenia.
przyszłam na szkolenie i w trakcie przerwy zajrzałam do kadr, aby podać im nowy numer konta do wypłaty pensji.
usłyszałam pytanie:
-przyniosłaś zgodę z medycyny pracy?
- eeee.... jaką zgodę?
- jak L4 jest dłużej niż miesiąc to trzeba robić medycynę pracy, żeby dopuścili do pracy. bez ich zgody ciebie tu nie może być.
- a niby skąd ja miałam to wiedzieć, skoro nigdy w życiu takiego długiego zwolnienia nie miałam???
a zgodę lekarza prowadzącego na powrót do pracy masz?
- ?????
- kierowniczkę powiadomiłaś o powrocie?
- oczywiście, że tak....
i zaczęło się...
...na wariackich papierach...
na szkolenie już nie mogłam wrócić.
lubelskie kadry wysłały pilny mail do kadr w centrali z prośbą o wystawienie skierowania do medycyny pracy.
... ostatecznie udało mi się dostać do lekarza rodzinnego - zaświadczenie dostałam i wzięłam L4 na ten jeden nieszczęsny dzień.... po godz. 14-tej dostałam telefon z lubelskich kadr, że już mają skan skierowania na medycynę pracy... więc znowu musiałam jechać przez pół miasta po świstek...
... następnego dnia kilka godzin siedziałam sobie pod różnymi gabinetami... ale się udało.
do pracy okazałam się zdatna.
kupę zamieszania... bo mojej kierowniczce zapomniało się przekazać do kadr informację o moim powrocie.... a mi o konieczności badań...
ciekawa jestem, jak by sytuacja wyglądała, gdybym do tych kadr z nowym kontem nie poszła...
ile dni bym nielegalnie pracowała??
Niezłe zamieszanie... Ale ważne, że możesz już pracować spokojnie. Miejmy nadzieję :)
OdpowiedzUsuńpowroty bywają trudne;)
OdpowiedzUsuńCoś mi się kojarzy, że tak już było nawet za czasów komuny. Swego czasu leniuchowałem pół roku, wtedy trzeba było komisji aby wrócić do pracy. Wydaje mi się, że najprędzej informację powinnaś dostać od lekarza, który takimi sprawami zajmuje się na co dzień.
OdpowiedzUsuńNo ciekawe co było gdyby nie to konto? Bardzo ciekawe ;)
OdpowiedzUsuńA Twoja determinacja by do pracy powrócić godna pochwały ;)
u mnie nie da się spokojnie pracować :/ już mnie kilka rzeczy zaskoczyło.
OdpowiedzUsuńha! teraz już wiem o tych badaniach i jak będę w przyszłości brała zwolnienie to postaram się, aby trwało delikatnie krócej niż 30 dni :D
Przerabiałem na studiach podyplomowych prawo pracy, są tam takie rozwiązania, których nie da się łatwo wytłumaczyć. O zrozumieniu nawet mowy nie ma. Ważne, że jakoś udało się sprawę odkręcić.
OdpowiedzUsuńI tak Chorwaci zrobili wiele więcej jak ,,giganci" piłki. I za to należy się im szacunek.
:) Już w domu jestem. Sporo rzeczy udało mi się zobaczyć ciekawych.
Pozdrawiam!