ogłaszam, że sezon na spanie w skarpetkach został otwarty! :)
ostatnio mogę zasnąć, dopiero, gdy założę skarpety.
nawet, gdy owinę się szczelnie kołdrą - jest mi chłodno w stopy.
skarpetki ładnie działają :)
nastał październik i chyba będzie to już taką tradycją, że zaczynam odczuwać posiadanie zatok.
znowu zaczyna mnie głowa pobolewać i mi ścieka to świństwo po tylnej ścianie gardła... fffuuuujjjjj!!!
czas pomyśleć o jakimś L4... czy coś... :)
w pracy...
... po raz milionowy pozmieniali zasady oceniania pracowników
... po raz milionowy zwiększyli plany sprzedażowe
warto się starać?
NIE!
w czerwcu, gdy mnie nerwica "ustrzeliła", rozmawiałam z dyrektorką...
usłyszałam, że we wrześniu będą robione podwyżki...
i co?
i nie ma.
bo podobno nie zabudżetowali w centrali.
i nikt nie wie, kiedy będą. :/
to kiedy sobie zaplanuję chorowanie i L4 ;D
muszę przemyśleć :)
Ale jaja... A ja nie posiadam nawet ani jednej pary skarpetek.
OdpowiedzUsuńto ja akurat nie bardzo umiem zasnąć w skarpetkach, słabo mi to idzie... znaczy w domu, bo w jakiejś wędrownej, turystycznej sytuacji to mogę nawet w butach...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)...
jesień niestety nasila niektóre dolegliwości...
OdpowiedzUsuńteż sypiam w skarpetach:) bo moje lodowate stopy potrafią mnie obudzić w środku nocy:)