czwartek, 1 listopada 2018

kapitulacja

poddaję się.
nie będę już dalej walczyła, ani robiła sobie nadziei na poprawę.

172 cm
85 kg

spora nadwaga.
ale nie mam już siły. nie mam siły na walkę sama za sobą.
widać tak już ma być, że... cóż....

kilka dni temu zrobiłam porządny przegląd szafy.
.... przerzedziło się i to solidnie.
muszę sobie pokupować kilka rzeczy.
bieliznę mam już w większości całą wymienioną.
muszę sobie dokupić przynajmniej 2 pary spodni, jakąś kurtkę na zimę, przydałyby się buty zimowe (kozaków nie dopinam w łydce), przydadzą się jakieś żakiety...
ostatnio chodzi mi po głowie kupno jakiejś sukienki.... /sama dziwię się temu/ no ale nie mam odpowiednich butów... :/ może zacznę coś więcej dokupować w styczniu... ostatnio mam wiele innych wydatków i nie wyrabiam na finansowych zakrętach.

... trzeba mi więcej po ciuchladnach chodzić.


gdy dzisiaj wracałam z pracy, w radyjku usłyszałam Prince'a


oj! głośno było! głośno! uwielbiam tan utwór! :)

10 komentarzy:

  1. wiesz co? też mi nadwaga, phi!! Ja przy wzroście 164 ważyłam 86 kg więc ? Ale przestałam żreć kolację (reszta bez zmian) zaczęłam pić ponad dwa litry wody dziennie i .... zaczęłam regularnie ćwiczyć na siłowni. Przynajmniej 2-4 razy w tygodniu pot mi po dupie kapie. Prze niespełna dwa lata ważę o 20 kg mniej i kardiolog odstawił mi już wszystkie leki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. latanie na siłownię znam, na basen też. nawet do dietetyczki kiedyś poszłam... moje tycie zaczęło się, gdy mi się tarczyca popsuła :/

      Usuń
    2. A ja po operacji - hormony szalały, ale i z tym sobie organizm poradził. Początkowo nie było efektu, ale po roku regularnych ćwiczeń zaczęła waga spadać...

      Usuń
    3. ja tyję od 10 lat. i wieloletnie latanie na siłownię/basen nic nie pomagało.
      nawet jak mi się TSH obniżyło poniżej wartości 1, to mi lekarz powiedział, że metabolizm powinien mi śmigać... a tu nic. nawet jakieś leki mi dawał dodatkowe... i nic.

      ja to mówię, że tyję nawet od patrzenia na jedzenie. :/

      Usuń
    4. Ja mam cellulit od oddychania powietrzem w cukierni :) Nie powiem że z dziką radością lecę na siłownię ale teraz już wiem, że to jedyny ratunek dla mnie . Ale co dobre dla mnie nie musi być dla wszystkich, prawda ? Pozdrowionka

      Usuń

  2. Wiem, że już dwie rzeczy nas łączą. Pierwsza to owa nadwaga ;)
    Kilka dni temu poszukiwałem czegoś nastrojowego i wyobraź sobie, że też trafiłem na Princa (sic) Za nim nie przepadam, ale po krótkich poszukiwaniach znalazłem inne wykonanie Purple Rain. I się porobiło. Koty z domu pouciekały, choćpogoda nie zachęcała.
    Ale nie łączy nas bielizna. Używam zdecydowanie innej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłoby nieco niepokojące, gdybyś używał bielizny takiej jak ja :)

      Usuń
  3. eeee to Ty niezła dupa jesteś
    i nowa bielizna - osz Ty
    przestań patrzeć na te wskaźniki i współczynniku, tylko ludziom łep orają, nadwaga - sraga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście moje sadełko rozkłada się równomiernie :) i kształty kobiece zachowuję, kaszalotem całkowitym nie jestem. a i w dwa miejsca strategiczne z przodu nieźle poszło, więc jest całkiem przyzwoicie :D

      Usuń
  4. Ja też tyję od jakiegoś czasu, mam wrażenie że to tarczyca, bo właściwie nie jem więcej ani nic.

    OdpowiedzUsuń