w pracy byłam w wigilię 9-17 - ludziska dzwonili cały czas.
myślałam, że sobie posiedzę spokojnie. ale gdzie tam!
dzwonili.
zamiast w kuchni placki robić - dzwonili.
w pracy byłam również wczoraj 13-21.
dzwonili.
na szczęście nieco się uspokoili około godziny 16-tej.
nieco.
tradycja została dopełniona - przejadłam się.
córa była na wigilii z ojcem i jego rodziną.
wróciła wkurzona i zdegustowana.
ogólnie - źle się czuje w ich towarzystwie.
traktują ją jak dziewczyninkę, która nie ma własnego rozumu i nie ma własnych poglądów.
a ona jest inteligentna, jest dobrym obserwatorem. ciężko jej znosić ich hipokryzję w pewnych tematach, ich zachowanie, sposób wysławiania się.
wiem, jak się czyje, bo mnie też tak traktowali.
brat jej ojca kupił dla całej rodziny symboliczne prezenty - w rodzinie jest przyjęte, że prezenty kupuje się tylko dzieciom.
i co na to mój "ex" - był tym zniesmaczony, stwierdził, że te prezenty są bez sensu.
D. się wkurzyła i powiedziała mu w oczy, że za prezenty się dziękuje a nie obraża. i że jego postępowanie (jej ojca) jest niekulturalne. i że dokładnie tak samo ją opierdzielił, gdy kiedyś ( jakieś 2 lata temu) to właśnie ona kupiła prezenty dla całej rodziny. też zrobił jej wymówki i nawet nie podziękował.
a dlaczego nie kupuje się prezentów dorosłym?
od początku naszego małżeństwa to ja wymyślałam prezenty i biegałam po sklepach. i co najważniejsze i kluczowe - to z mojej pensji te prezenty były finansowane.
jednak kiedyś się wkurzyłam (w okresie schyłkowym naszego małżeństwa) i przed świętami obwieściłam "ex", że z uwagi na to, że od początku małżeństwa to ja płacę za prezenty - od teraz to on będzie je finansował.
był strasznie zaskoczony.
- ale dlaczego ja??? - zapytał zdziwiony.
nosz kur*a!
był zły - ale za prezenty zapłacił.
a przed następnymi świętami poinformował całą rodzinę, że na święta będziemy kupować prezenty tylko dla dzieci - czyli dla 3 maluchów.
tak mu było szkoda kasy na prezenty dla najbliższej rodziny.
szkoda mu było raz do roku wydać pieniądze na kogoś innego niż on sam.
i takie właśnie kupowanie prezentów tylko dzieciom przyjęło się i w mojej części rodziny.
ale mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się w naszej części rodziny przywrócić kupowanie drobnych prezencików dla wszystkich.
kurka!
stwierdziłam, że muszę to zmienić.
:)
właśnie w tv usłyszałam, że święta dzielą się na dwie części:
1. zostaw to! to na święta!
2. zjedz to, bo się zmarnuje!
to słuszna koncepcja, popieram twojego pomysła i już się zastanawiać zaczynam co też za prezenta będziesz mogła mi kupić na przyszłe święta
OdpowiedzUsuń:D już wiem z jakiej kategorii
Usuńpowodzenia w szkole oraz szczęścia i zdrowia dla Was w Nowym Roku!
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
UsuńWspółczuję pracy w Wigilię.
OdpowiedzUsuń