wtorek, 9 lipca 2019

pojechała...

dzisiaj rano córa mi pojechała na obóz do Hiszpanii.
wraca 20-go.
będzie mi dziwnie samej w domu tyle czasu.
już mi dziwnie. :/

w pracy dostałam zgodę na nadgodziny, więc najbliższe dni będę trybiła po 10 godzinek dziennie.
zawsze jakaś kaska dodatkowa wpadnie :)
... choć nie wiem, jak moje gardło przetrwa tyle gadania... no ale cóż. jak trzeba....


kot mi coś niedomaga.
jakieś 2 tygodnie temu zauważyłyśmy z córcią, że kicia jest bardzo chybotliwa, mało stabilna.
zaczęła się przewracać przy zeskakiwaniu z kanapy/stołka, nawet przy wylizywaniu futerka nie trzyma balansu. przy chodzeniu na  zakrętach dupcię jej znosiło na boki. i ogólnie była jakaś bardzo dziwna, osowiała. wymiotowała.
lekarz zbadał....
w grę wchodzą 2 opcje:
1. przy zeskakiwaniu gdzieś się walnęła mocno w głowę i dostała wstrząsu mózgu.
2. może coś się w mózgu złego rozwijać.

dostała 3 zastrzyki.
niby coś lepiej, ale i tak nie jest do końca stabilna.... jest jakaś dziwna.
jeszcze mam obserwować.

4 komentarze:

  1. Wspaniałego wypoczynku dla córci i zdrówka dla kici!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, po prostu odpoczywaj i ciesz się chwilą wytchnienia. Od czasu do czasu odrobina błogiej ciszy w domu jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. no jak teraz nie zrobisz jakiegoś party to jak babcię kocham jesteś nienormalna

    OdpowiedzUsuń
  4. Na początku pewnie było dziwnie, ale im bliżej powrotu córy, tym bardziej takie bycie samemu przez trochę może wydawać się przyjemną odskocznią :)

    A kici życzę zdrówka. Oby to jednak były tylko przejściowe problemy.

    OdpowiedzUsuń