znowu mam radochę wielką.... choć w tyle głowy zawsze mam pogłębiającego się doła.
mój ci on jest!
Citroen C4, rok 2006, wersja exlusive, pod maską 2 litry i 140 koników.
jestem zachwycona!
......
ale też przygnębia mnie fakt, że na samochód dali mi rodzice... bo mnie nie stać na kupno kilkunastoletniego sprzętu....
to jest dla mnie strasznie przygnębiające....
latka swoje mam, pracuję w niby potężnej i bogatej firmie.... a zarobki mam takie, że .... w Lidlu nowo zatrudniony pracownik będzie zarabiał więcej....
co raz bardziej się tym załamuję.
ale wiadomo - maseczka jest. nie widać.
w erze covid nawet podwójna.

Gratulacje. Wiesz - teraz jak tata płaci to nawet jest cool ;) Bananowe życie i do przodu.
OdpowiedzUsuńNa moje oko są powody do radochy :) Zazdraszczam umiejętności prowadzenia samochodu - ja mam niestety do tego dwie lewe ręce (i lewe nogi zresztą też).
OdpowiedzUsuń