wyjechałyśmy w czwartek popołudniu.
noclegi miałyśmy w Chorzowie.
w piątek - pałac w Pszczynie i kino, film "Mistrz" - polecam, super
w sobotę - Tarnowskie Góry - kopalnia srebra i sztolnia czarnego pstrąga - polecam, kino, film "Najmro". reklamują to jako komedię - zdecydowanie tak bym tego filmu nie określiła, lekki, przyjemny, fajna muzyczka, z seansu wyszłam zadowolona.
w niedzielę - zwiedzanie obozu Auschwitz-Birkenau. każdy powinien odwiedzić to miejsce. choć prawdę mówiąc bardziej dramatyczne wrażenie zrobił na mnie obóz w Majdanku. ...
i słowa przewodniczki: najpierw demokratycznie wygrane wybory... i to się zaczęło od drobnych rzeczy... od wykluczania.... nie pozwalano określonym ludziom siadać na ławeczkach, nie pozwalano kupować w określonych sklepach, ograniczano możliwość pracy w konkretnych miejscach.... wykluczanie z drobnych spraw, potem wskazanie jako przyczynę niepowodzeń narodu, potem jako wroga....
powrót w niedzielę w nocy.
samochodem jechało mi się wyśmienicie! przejechane prawie 1100 km. dla mnie pełnia relaksu! :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz