sobota, 11 września 2021

zły wpływ

 na początek muzyka, która przyprawia mnie o ciarki!

coś fantastycznego!!!!





jak sobie byłam w sanatorium to córa sobie sama w domciu gospodarowała.

sama pilnowała porządku, wszystko było ogarnianie na bieżąco.

moja mama zaglądała do nas i bardzo chwaliła moją D. za ogarnianie wszystkiego.

no i tak sobie rozmawiałam z D., że warto się sprężyć i nie robić tyłów w sprzątaniu, tak jak to zazwyczaj u nas bywało. a w pewnych "tematach" moja D. była mistrzynią.

no cóż....

wszystko wróciło do standardziku.

moja D. podsumowała: jak Ciebie nie było to ogarniałam. a teraz już tak dobrze nie idzie! ty masz na mnie zły wpływ!


no cóż.... córciu... mam się wyprowadzić na stałe??? :)


a w mojej codzienności... pracuję dalej, co umyję samochód to pada deszcz.

generalnie humor mi w miarę dopisuje. leków wciąż nie potrzebuję, choć w pewnych tematach ustawicznie jest fatalnie. i tak się zastanawiam, czy przypadkiem wyzbycie się nadziei na poprawę nie stanowi tu dobrego leku. im mniejszą mam nadzieję w pewnych tematach - tym bardziej , powolutku dociera do mnie spokój.

niestety. czasami chce się wyć.

1 komentarz:

  1. ostatnie miałem podobnie, wywiesiłem pranie na dworze, a po godzinie lunęło nagle z nieba...
    ...
    wikińskie (wikingowskie?) klimaty to ja lubieć...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń