wtorek, 3 stycznia 2017

śmierć

ta śmierć przyniosła Jej ulgę.
już była niedołężna, bardzo ciężko było Jej się poruszać o kulach.
Jej wiernym towarzyszem od wielu lat był ból.
moja Babcia już długo wypatrywała dnia, gdy przyjdzie śmierć.

nigdy nie byłam związana z Nią w jakiś specjalny sposób.
ot, w dzieciństwie jeździło się do Babci na wieś na wakacje, na święta, w weekendy.
czuję się dziwnie mając świadomość, że Jej już nie zobaczę, ale nie jestem jakoś specjalnie emocjonalnie poruszona czy załamana.

jest już wolna.


... Dziadek.... niewiele mu brakuje do stu lat.... też jest niedołężny, schorowany.
 teraz to będzie kwestia czasu, gdy nastanie jego kres.

4 komentarze:

  1. Śmierć często jest wybawieniem

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba obok żadnej śmierci nie da się przejść całkiem obojętnie. Nawet bez emocjonalnego połączenia i nawet wtedy, kiedy można ją traktować, jako ulżenie w cierpieniu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje zdanie na temat śmierci znasz zapewne. To najlepsza sprawa która spotyka ludzi. To nie jest koniec, to początek lepszego. Tylko my, zamist coeszyć się ich szczęściem rozpatrujemy to samolubnie w kontekście własnej straty.
    Nie martw się. Babcia jest teraz bardzo szczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też uważam, że śmierć ją wyzwoliła od bólu i że jest teraz gdzieś spokojna. jest tam, gdzie być chciała.

      Usuń