od dzisiaj mam wolne.
w pracy pojawię się dopiero 1 stycznia.
pomimo tego, że uwielbiam pracę z klientami, uwielbiam z nimi rozmawiać, pomagać im... czuję się co raz bardziej zmęczona moją pracą. ciągłą kontrolą, co raz to nowymi parametrami, które kierownicy sprawdzają, codziennym tłumaczeniem się na tematy przeróżne.
dobił mnie wczoraj grafik pracy ustalony na luty.
szkoda...
czuję się małymi kopniaczkami popychana przez pracodawcę w stronę decyzji o zmianie pracy.
w lecie zacznę na serio rozglądać się za ofertami.
dlaczego w lecie? - chcę jeszcze na spokojnie zrobić sobie licencjata.
a teraz - odpoczywam!
gdy podjechałam do mamy zawieźć prezenty pod choinkę - od razu zauważyła różnicę w moim wyglądzie.
wczoraj byłam jak skopany pies. dzisiaj już spokojniejsza i bardziej rozluźniona.
niby odpoczywam, ale zaraz zabiorę się za prasowanie - co tak prawdę mówiąc relaksuje mnie i jest formą odpoczynku :)
melduję, że pozew o podwyższenie alimentów złożony.
o!
Gratuluję tego pozwu.
OdpowiedzUsuńZa to martwię się o ten Twój odpoczynek. Starczy Ci prasowania by się zrelaksować na ful? Zastanawiam się, czy mógłbym coś podrzucić... (nie cierpię prasować!) :D
Wesołych i zdrowych świąt.
Wesołych!
Usuńprasowania wystarczyło i dokonanie tego dzieła wprawiło mnie w prawdziwe samozadowolenie :)
Ja też mogę ewentualnie coś tam do prasowania nieraz podrzucić :)
UsuńRadosnych Świąt