poniedziałek, 5 marca 2018

styczeń

mrozy wykończyły mi cytrusa (czyt. cietoen C2)
stał kilka dni nie ruszany. ojciec poratował mnie swoim gratem, który w odpalaniu okazał się niezawodny, choć to diesel.
3 dni temu taka jakoś żałość mnie wzięła, gdy na cytrusa popatrzyłam... że postanowiłam go odśnieżyć. nic to, że dalej stał bez życia - ale już był przynajmniej odśnieżony :)
z uwagi na zapowiedzi ocieplenia - wczoraj wezwałam taksiarza i za 20zł przyjechał i z kabli odpaliłam.
wczoraj też troszkę pojeździłam. na noc zostawiłam cytrusa u ojca w garażu.
zobaczę, czy odpali.... do pracy dzisiaj mam na 14, więc na spokojnie temat ogarnę.
ojciec miał pogadać z sąsiadem, czy można by samochód postawić w jego garażu  na podładowanie choć na 2 godziny.... oczywiście nie pogadał. :/

a wczoraj, po odpaleniu silnika musiałam ustawić na nowo datownik na wyświetlaczu...
ustawiłam rok i miesiąc. nad dniem się zastanowiłam i sprawdziłam w telefonie...
a tu niespodzianka!
okazało się, że już jest marzec!
a ja z pełnym przekonaniem w samochodzie ustawiłam, że.... styczeń!
i szczerze się zdziwiłam, że to marzec! :D

6 komentarzy:

  1. Szczęśliwi czasu nie liczą ;) A co do cytrynki, polecam zakup nowego akumulatora, problem znika jak ręką odjął. A tak będzie Cię trapił jakiś czas, a kupna i tak nie unikniesz.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo to wszystko przez pogodę,tak jak jest w marcu powinno być w styczniu!

    OdpowiedzUsuń
  3. słyszałem gdzieś kiedyś, że styczeń jest najdłuższym miesiącem, w tym sensie, że najdłużej się wlecze, z percepcją czasu się coś dzieje, czy jakoś tam, więc faktycznie można się za bardzo przyzwyczaić...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
  4. ba! nie styczeń, nie luty ale już marzec jest i za chwilę wiosna moja droga:)
    a cytrusy to ciepłolubne rośliny więc nie dziwota, że mrozów nie lubią;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja wiem, że będziesz zaraz ze mną polemizować ale ...
    ... ale do tego to jednak potrzebny jest facet
    styczeń - marzec a gdzie luty? kobiety w tym to akurat są słodkie
    i ja wiem, że będziesz zaraz ze mną polemizować ale ...
    ... ale po to są faceci
    p.s. dziękuję za pamięć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to, że lubię się zajmować takimi rzeczami - to jedno.
      ale generalnie zgadzam się z Tobą - pewnymi sprawami powinni się zajmować mężczyźnie a ja powinnam stanąć z boczku, by po chwili móc podziękować za pomoc.
      niestety ojciec i "ex" nauczyli mnie, że nie mogę liczyć na mężczyzn :/.

      Usuń