mrozy wykończyły mi cytrusa (czyt. cietoen C2)
stał kilka dni nie ruszany. ojciec poratował mnie swoim gratem, który w odpalaniu okazał się niezawodny, choć to diesel.
3 dni temu taka jakoś żałość mnie wzięła, gdy na cytrusa popatrzyłam... że postanowiłam go odśnieżyć. nic to, że dalej stał bez życia - ale już był przynajmniej odśnieżony :)
z uwagi na zapowiedzi ocieplenia - wczoraj wezwałam taksiarza i za 20zł przyjechał i z kabli odpaliłam.
wczoraj też troszkę pojeździłam. na noc zostawiłam cytrusa u ojca w garażu.
zobaczę, czy odpali.... do pracy dzisiaj mam na 14, więc na spokojnie temat ogarnę.
ojciec miał pogadać z sąsiadem, czy można by samochód postawić w jego garażu na podładowanie choć na 2 godziny.... oczywiście nie pogadał. :/
a wczoraj, po odpaleniu silnika musiałam ustawić na nowo datownik na wyświetlaczu...
ustawiłam rok i miesiąc. nad dniem się zastanowiłam i sprawdziłam w telefonie...
a tu niespodzianka!
okazało się, że już jest marzec!
a ja z pełnym przekonaniem w samochodzie ustawiłam, że.... styczeń!
i szczerze się zdziwiłam, że to marzec! :D
Szczęśliwi czasu nie liczą ;) A co do cytrynki, polecam zakup nowego akumulatora, problem znika jak ręką odjął. A tak będzie Cię trapił jakiś czas, a kupna i tak nie unikniesz.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
Bo to wszystko przez pogodę,tak jak jest w marcu powinno być w styczniu!
OdpowiedzUsuńsłyszałem gdzieś kiedyś, że styczeń jest najdłuższym miesiącem, w tym sensie, że najdłużej się wlecze, z percepcją czasu się coś dzieje, czy jakoś tam, więc faktycznie można się za bardzo przyzwyczaić...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)...
ba! nie styczeń, nie luty ale już marzec jest i za chwilę wiosna moja droga:)
OdpowiedzUsuńa cytrusy to ciepłolubne rośliny więc nie dziwota, że mrozów nie lubią;)
ja wiem, że będziesz zaraz ze mną polemizować ale ...
OdpowiedzUsuń... ale do tego to jednak potrzebny jest facet
styczeń - marzec a gdzie luty? kobiety w tym to akurat są słodkie
i ja wiem, że będziesz zaraz ze mną polemizować ale ...
... ale po to są faceci
p.s. dziękuję za pamięć
to, że lubię się zajmować takimi rzeczami - to jedno.
Usuńale generalnie zgadzam się z Tobą - pewnymi sprawami powinni się zajmować mężczyźnie a ja powinnam stanąć z boczku, by po chwili móc podziękować za pomoc.
niestety ojciec i "ex" nauczyli mnie, że nie mogę liczyć na mężczyzn :/.