wtorek, 19 lutego 2019

pykło!

kiedyś widziałam karteczkę, którą dostają dzieci przy urodzeniu - mama zachowała moją i brata.
urodziłam się o godz. 12.30
:)
tak wyglądał mój torcik.
rodzinka skonsumowała :)

6 komentarzy:

  1. aha, to takie "pykło"...
    bo mnie się to słowo kojarzy z sytuacją, gdy w krzyżu pykło...
    no, to najlepszego i oby właśnie w tym krzyżu nic nie pykło :)...
    aha, tylko mi jeszcze powiedz, co to takie obłe, biało różowiaste na wierzchu takie?... kamień?... muszla?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:)
      w krzyżu też pyka :/

      a to takie białe coś - to tylko takie lukrowane coś. na zasadzie muszelki. na pierwsze moje zerknięcie pomyślałam, że to gałka lodów :D

      Usuń
  2. pykło to mi kurde coś w krzyżu jak to przeczytałem, kurna znowu zapomniałem,
    ja cieeee
    no cóż, spóźnione ale szczere: niech widok z Twojego okna zawsze Cię zachwyca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję.

      ps. cóż... chyba jakąś karę Ci wymyślę ;)

      Usuń
  3. 100 lat!

    A tort wygląda przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń