... więc obecnie jest bałagan niemiłosierny :D
ale już powoli w niektórych miejscach zaczyna przebijać się ład :)
jutro będę kończyła robić porządek w segregatorach i dokumentach. a już i tak dużo papierów wywaliłam. powyrzucałam masę kserówek i różnych papierów z czasu mojego studiowania i roku nauki w szkole kosmetycznej.
będę wyrzucała wszystkie stare umowy, rachunki.... a po cholerę mi one? leżą tylko i miejsce zajmują. zostaną tylko aktualne dokumenty, albo jakieś faktury z zakupów sprzętu w przypadku potrzeby zrobienia reklamacji. oj... lżej się zrobi na półce, segregatory schudną :)
czeka mnie jeszcze jedno fajne zajęcie.
muszę ogarnąć temat kabli różnorakich. też mam całą masę tego tałatajstwa.... leży, bo może się przyda.... tylko, że ja nawet nie wiem do czego one są! :D
Lucek przybiera fajne pozy podczas spania :)
dzisiaj na pufie spał tak powykręcany, że zastanawiałam się jak on to zrobił. komedia.
Kicia co chwilę okazuje swoje niezadowolenie, mi też się od niej obrywa za niewinność.
ale nie mam już obaw przed zostawieniem kotów samych w domu.

Jakbym widział moją Have. Już mam tyle fotek, że chyba zapcha mi się telefon ;)
OdpowiedzUsuńMiałem ostatnio przeprowadzkę, więc i porządek w papierach i kablach zrobił się sam.
kable, stare ładowarki, twarde dyski, dyskietki, czy inne przydaśki elektroniczne, które tak naprawdę do niczego się już nie przydadzą... u mnie leżą, pełen puf mam tego, bo wyrzucać do śmieci jakoś jest nie eko, a specjalnych pojemników na to w mojej okolicy nie ma...
OdpowiedzUsuń...
w lecie koty miewają bogatszy repertuar pozycji do spania, niż w zimie, takie mam spostrzeżenie...
p.jzns :)
Raz do roku robię kipisz w całej chałupie - dziękui temu nie zasypały mnie przydasie, których mi zawsze szkoda wyrzucać . Mam 4 koty więc pozycji uwiecznionych mam setki i nadal mnie urzekają takie jak Twojego Lucka
OdpowiedzUsuńŻeby był porządek, najpierw musi być rozpierdolnik, i to jest niezaprzeczalne prawo, z którym nie ma sensu walczyć :)
OdpowiedzUsuńA Lucek to piękna kreatura. Zastawia mnie tylko skąd to zdrobnienie - Lucjan, czy może jednak... Lucyfer? :)