środa, 21 sierpnia 2019
większa rodzinka :)
oto nowy członek rodziny - Lucek
od kilku miesięcy rozważałyśmy z córcią przygarnięcie drugiego kociaka.
a kiedy na stronie przychodni weterynaryjnej na fb zobaczyłam informację o Lucku - decyzja była dosyć szybka.
Lucek jest ... zdekompletowanym kociakiem... czyli.... nie ma jednej nóżki. pies mu odgryzł.
lekarze zadbali o maluszka i teraz jest wesołym, zdrowym kociakiem, który nie jest do końca świadomy braku nóżki :) konus lata po mieszkaniu jak wariat, ma apetyt.
pierwsze dni (od 15 sierpnia) były bardzo trudne ze względu na Kicię. bardzo warczała,syczała.była wściekła. również na mnie i córcię syczała i warczała, była agresywna.
pierwsze dwa dni Lucek siedział w pokoju córki, Kicia warowała pod drzwiami warcząc, gdy tylko go zobaczyła.
potem zaczęłyśmy Lucka wynosić z pokoju na rękach....
Kicię zamknęłyśmy w pokoju córki a Lucka puściłyśmy na resztę mieszkania... aby zwierzaki poznawały swoje zapachy. i tak powolutku, powolutku było co raz mniej syczenia a dystans miedzy kotami się zmniejsza. dzisiaj nawet 2 razy dotknęły się noskami :) Kicia wykazuje delikatne zainteresowanie, jest mniej spięta, tylko czasami syknie, jak Lucek za dużo sobie pozwoli.
mój stres też mija, bo widzę, że koty z czasem się do siebie przyzwyczają :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


jesteście wspaniałe!
OdpowiedzUsuńwszystkiego najlepszego dla Waszej czwórki:-)
Lucek jest super!... Wy zresztą też :) ... nie ma to jak koci dwupak...
OdpowiedzUsuńcieszę się, że relacje między sierściuchami idą w dobrym kierunku... a Ty relacjonuj proszę, tak kontrolnie, niekoniecznie regularnie, jak dalej się to wszystko rozwija, okay?... kibicuję życzliwie...
p.jzns :) ...
Jeszcze będzie z nich dobrana para ;)
OdpowiedzUsuńexactly... kiedyś znajoma adoptowała kociaka, ale jej pies /wielki zwierzak/ nie był tym zachwycony na początku... powiedziałem jej wtedy: "jak to dobrze rozegrasz, to niedługo będzie na nim spał /że niby kot na psie/"... sprawdziło się...
Usuńp.jzns :)