ja to sobie mogę planować, że ho! ho!
dzisiaj i jutro mam wolne w pracy. (się pracuje w weekendy, to się ma wolne na tygodniu)
miałam pozałatwiać parę rzeczy, zająć się domowymi porządkami....
rano zawiozłam córkę do pracy i pojechałam od razu do luxmedu na badanie krwi. a że miałam mieć krzywą cukrową i insulinową - to 2 godziny siedzenia tam miałam.
po wypiciu kubeczka tego słodkiego czegoś, siadłam sobie grzecznie w poczekalni, wyciągnęłam książkę i zaczęłam czytać. ale co raz gorzej mi szło... zaczęła mnie łamać niesamowita senność. masakra jakaś.
wyszłam o 10.45. miałam jeszcze pojechać do apteki, do lidla.... ale stwierdziłam, że najpierw odbiorę z paczkomatu przesyłkę dla mojej D. i dobrze zrobiłam. popatrzyłam na pustawy parking przed lidlem i pacnęłam się w czoło - godziny dla seniorów. to bym sobie zakupów narobiła.
pojechałam do domu. i jedyne co potrafiłam zrobić - to położyłam się spać. najpierw jeszcze ustawiłam budzik na 14.30.... nie chciałam zaspać... o 15 miałam odebrać córę z pracy.
potem też musiałam się położyć.
generalnie to cały dzień było mi zimno, tak od środka. cały dzień pod kocem.
dopiero wieczorem trochę pozmywałam - i jestem z siebie zadowolona! 😃
no to sobie na dzisiaj poplanowałam! ciekawe, jak będzie jutro!
Cześć Dorotka! Dobrze Cię czytać znowu,tylko niedobrze,ze coś taka Śpiąca Krolewna jesteś.
OdpowiedzUsuńPlany mają to do siebie,ze czasami biorą w łeb,ale tylko czasami więc planuj dalej.
będę się trzymała określenia Śpiąca królewna :D
Usuńdo tej pory myślałam o sobie jako suseł, stary niedźwiedź albo inny zdechlak :D