piątek, 11 marca 2016

infantylnie

tak.
to o mnie.

kiedyś miałam 3 podejścia do oddawania krwi, ale udało się tylko raz, ponieważ nieco za słabe były wyniki.
ale tak w zasadzie to dobrze że tylko tyle, bo wtedy dowiedziałam się, że choruję na boreliozę. więc moja krew tylko szkodziła. :(
a teraz wcale krwi nie mogę oddawać z powodu popsutej tarczycy.
i na prawdę czuję z tego powodu żal. i taki, jakiś smutek.
w tym tygodniu poszłam do punktu krwiodawstwa, ponieważ chciałam się zgłosić na dawcę szpiku.
no i niestety.
tarczyca znowu zrobiła szlaban.
nic z tego.

strasznie było mi przykro z tego powodu.
tak bardzo mi na tym zależało.
może za bardzo.

 to dziecinne.
niby "stara baba" jestem...
ale tak mnie w gardle żal ścisnął...
taka żałość ogarnęła.
normalnie mi łzy w oczach stanęły.

ale ja tak mam.
o beczenie u mnie łatwo.

9 komentarzy:

  1. Wyszło, że masz „feler”, rodzi się jednak pytanie: czy jesteś temu sama winna? Bo jeśli nie, to zupełnie nie rozumiem skąd u Ciebie tyle przykrości, że nie możesz pomóc w ten sposób innym? Pomyśl, są tacy, którzy mogą a nie chcą. Wiem, niewielka to pociecha, żaden powód do dumy, ale też żaden do rozpaczy. Zawsze możesz wymyślić inny sposób pomagania.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Część Kochana. Po pierwsze piątka. Wielka piątka dla Ciebie. Tak za chęć krwiodastwa jak i za chęć zostanie dawcą. Szacunek wielki. Byłaś cenną w moich oczach teraz jesteś ... będę mieć sentyment. Ze względu na obcego we mnie. Tak wszem i wobec namawiam ludzi do oddawania krwi do chęci zostanua dawca i do oddania swoich wnętrzności po śmierci. Wiesz ze ostatnio myślałam o słowie infantylna ??? Szukam nazwy dla strony. Analizowalam ta infantylna... długo. Wydaje mi się zedo Ciebie bardziej pasuje po prostu .. wrażliwa ;) ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Część Kochana. Po pierwsze piątka. Wielka piątka dla Ciebie. Tak za chęć krwiodastwa jak i za chęć zostanie dawcą. Szacunek wielki. Byłaś cenną w moich oczach teraz jesteś ... będę mieć sentyment. Ze względu na obcego we mnie. Tak wszem i wobec namawiam ludzi do oddawania krwi do chęci zostanua dawca i do oddania swoich wnętrzności po śmierci. Wiesz ze ostatnio myślałam o słowie infantylna ??? Szukam nazwy dla strony. Analizowalam ta infantylna... długo. Wydaje mi się zedo Ciebie bardziej pasuje po prostu .. wrażliwa ;) ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  4. pocieszę się mnie też "nie chcą".....raz poszłam jak od razu mnie tylko zobaczyli to "pani już dziękujemy". dyskwalifikuje mnie niedowaga. mimo że wyniki mam ksiązkowe i jestem okazem zdrowia. na dawcę szpiku też się nie nadają przez to samo.


    poczułam się tak samo jak ty i ....bezużyteczna. zawsze chciałam się komuś "przydać" choćby w ten sposób zostało tylko oświadczenie woli noszone przy mnie w portfelu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam ten ból, że tak powiem. Krew zawsze chciałam oddać, ale niestety nigdy nie było mi to pisane. I już nie będzie, taki los.

    OdpowiedzUsuń
  6. W pełni cię rozumiem. Oddawanie krwi to niesamowita radocha i to nie dlatego że dają ci czekoladę ;). Człowiek czuje się po tym jakiś taki lepszy jakiś taki spełniony. Rozpiera go wewnętrzna radość.
    Dlatego rozumiem co czujesz. I rozumiem twoje łzy. I to nie są złe łzy. Nie masz się czego wstydzić. To są piękne łzy. A w mojej bajce zbierałbym je do kryształowego pucharu i przechowywał jak najcenniejsze diamenty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak właśnie było. czułam się wtedy niesamowicie. czułam, że robię coś bardzo ważnego. że komuś ratuję życie.
      a i tak całkiem egoistycznie: dzięki temu JA poczułam się bardziej wartościowa. ... a zostało mi to odebrane.

      Usuń
  7. Nie smutkuj:) rozumiem, ze jest Ci przykro ale to nie powod do lania lez:) ja tez nie moge wszystkiego co bym chciala. takie zycie.

    OdpowiedzUsuń