"dobra zmiana" już sprowadziła do Polski specjalistów od latania, zgniatania puszek i łamania brzóz i skrzydeł...
a teraz sprowadza "specjalistę" od homoseksualistów.
taki amerYkaNski jest.
... tylko dlaczego "zwykli" naukowcy z różnych dziedzin w swoim gronie go nie chcą?
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114885,20814788,paul-cameron-specjalista-od-homoseksualizmu-slynie-z-bledow.html#MT
Wiele się naczytałem na temat „osiągnięć” Camerona. Mimo wszystko dziwi mnie, że Episkopat ściągnął go do siebie. Człowiek, który próbuje na każdym kroku „udowodnić” że homoseksualizm jest we wszystkim be, ma dyskutować o wcale nie marginalnym zjawisku homoseksualnych orientacji w Kościele?! A może chodzi o coś innego? ;) Bo zaczynam odnosić wrażenie, że Ci homoseksualiści zamiast demoralizować się w związkach małżeński, których pragną, powinni skłaniać się do życia w zakonach. Tam są niedobory ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.