.... tak mnie kiedyś określiły koleżanki z pracy.
coś nam się wtedy poblokowała drukarka igłowa OKI - porozkładałam co się dało i potem poskładałam do kupy i zadziałała :)
tak - to o mnie.
ostatnio kupiłam córci meble do pokoju.
szafa narożna z kilkoma wewnętrznymi półkami, słupek z półkami i 2 szufladami i biurko.
jak mi w środę przywieźli po 17-tej.... to tego samego dnia poskręcałam szafę i biurko :)
wczoraj skręciłam słupek. dzisiaj tylko "tył" przybiłam, bo wczoraj w nocy już się tłuc nie chciałam.
jestem mega zadowolona :D!
wprawdzie łatwiej by mi było, gdybym miała wkrętarkę... bo ręcznie śrubokrętem naginałam... i teraz ręka mnie boli... ale nic to!
jestem zadowolona.
córa kilka śrubek przykręciła... i stwierdziła, że ona jest prawdziwą kobietką i jej takie rzeczy będzie facet robił :) ale też pomogła mi w montowaniu kilku elementów, bo jedna osoba nigdy by tego nie zrobiła.
instrukcja składania była dobrze napisana - więc wystarczyło tylko się skupić :)
brat się na mnie dąsał, bo miał mi pomagać... a ja tu strzeliłam Zosię Samosię. on też lubi taką dłubaninkę.
ale przyjedzie mi jeszcze ten słupek do ściany przymocować, bo jest wysoki i chybotliwy. lepiej to zabezpieczyć.
....... tylko żeby teraz jeszcze córa ten sajgon z mieszkania posprzątała... wszystkie jej rzeczy walają się głównie w moim pokoju.... a półeczki nowiuteńkie jeszcze puste...
Brawo Ty!
OdpowiedzUsuńGratulacje. Choć osobiście uważam że od takich robót są faceci i basta. I doskonale rozumiem brata Zosiu.
OdpowiedzUsuńA w ramach odburaczenia, bo burak jednak ze mnie, przesyłam spóźnione życzenia urodzinowe. No widzisz, ja zapomniałem o Twoich. Choć przecież wiem że ten sam zodiak. Wszystkiego Najlepszego.
Niezły majster z Ciebie, prawdziwie samodzielna kobieta :)
OdpowiedzUsuń:) ja lubię taką robotkę :)
OdpowiedzUsuńza to gotowanie niespecjalnie mi idzie.