podzieliła naszą rodzinę.
polityka
odkąd pamiętam w sprawach poglądów nasza rodzina była zgodna.
wiadomo, że czasami jakieś różnice były - ale generalnie nurt był ten sam.
bulwersowaliśmy się podobnymi sprawami, czytaliśmy te same gazety.
jednak odkąd PiS objął władzę mój brat dokonał przedziwnego zwrotu.
mam wrażenie, że stał się ich niesamowitym poplecznikiem.
nawet gdy punktuję mu nieprawidłowości PiS - to nie ma najmniejszego znaczenia. wpadł w retorykę: ... a PO robiło to i tamto.
stał się zaślepiony.
gazety, które wcześniej czytał określa szmatławcami.
moja mama powiedziała, że brat zaczyna mówić rzeczy, które osobiście ją bardzo bolą.
brat stwierdził, że aby w kraju było normalnie musi wymrzeć pokolenie ludzi, żyjących w komunizmie.
mówiąc mi to, aż się popłakała.
"to co? my mamy poumierać? co takiego złego zrobiłam żyjąc w tamtych czasach, że mój syn tak mówi?"
... mój ojciec od lat 70 pracował w milicji a potem po lustracji dalej pracował w policji.
ma uczciwie przepracowane prawie 40 lat.(a nie musiał tak długo pracować)
rząd przyjął ustawę dezubekizacyjną i ojcu jako osobie pracującej na rzecz państwa totalitarnego poważnie obetną emeryturę.
...a mój brat... co ważne - jako policjant stwierdził, że bardzo dobrze rząd robi.
wg niego: skoro inni ludzie żyją za małe emerytury to i policyjni emeryci też mogą.
ale jak się go spytałam, czy miałby coś przeciwko temu aby jemu teraz obcięli pensję do 2 tys. ... bo przecież inni jakoś za takie pieniądze żyją - to brat się zamknął.
ostatnio mama aż się popłakała, bo te poglądy, które brat wypowiada ranią ją osobiście. ma wrażenie, że... brat pieniądze od nich ciągnąć chce... ale uważa ich za... no właśnie... kogo? tych do wymarcia, aby było normalnie?
gdy brat zachodzi do rodziców, co jakiś czas wybuchają kłótnie o politykę - mój ojciec bardzo się wczuwa w tą tematykę.
ja z bratem jeszcze potrafię rozmawiać na te tematy i lubię mu wciskać pewne szpileczki.
ale generalnie staram się unikać takich tematów.
Ustawa dezubekizacyjna nie dotyczy milicjantów, więc jeśli tato pracował tylko w milicji i policji niczego mu nie utną.
OdpowiedzUsuńz tego co wiem ma dotyczyć nawet pograniczników, służby więziennictwa i nawet wykładowców w akademiach . dotyczyć ma też takich ludzi jak np. Hermaszewski, czy kogoś kto pracował nawet miesiąc w milicji, jak również wdów po milicjantach. sporo tych grup ludzi jest. wiem, że miało to też dotyczyć np. strażaków, którzy byli słuchaczami na resortowych uczelniach - ale nie wiem, czy to ostatecznie zmienili.
OdpowiedzUsuńco innego było w złożonym projekcie, co innego zostało podpisane przez prezydenta a jeszcze co innego mówi Błaszczak. to się okaże w październiku.
Najlepiej zajrzeć w razie wątpliwości do tekstu ustawy.
OdpowiedzUsuńhttp://www.dziennikustaw.gov.pl/du/2016/2270/1
Funkcjonariusze wspomnianych przez Ciebie słuzb są obejmowani tylko w przypadku, kiedy podlegali bezpośrednio pod UB, w latach 1944-1954. Dokładnie do 14 grudnia, według tej ustawy. W żadnym razie nie tyczy się Taty, który wstąpił do milicji w latach 70.
Pozdrawiam i spokojności, również dla Taty.
Witaj, Bratu powiedz, że ma rację, że muszą wymrzeć. Zapytaj tylko czy prof. Pawłowicz, Kaczyński większość rządu, polski episkopat itp. podzielają jego opinię? Bo jakoś im nie spieszno się zdekomunizować, czyli umrzeć. Spokojnie historia lubi się powtarzać, jak Twój brat będzie na emeryturze, będzie dePisacja :)
OdpowiedzUsuńSkoro PiS chciał, żeby wszyscy po równo dostawali emerytury mógł podnieść wszystkim emerytom do kwoty emerytur byłych funkcjonariuszy.
ja mam taką zasadę: żeby w rodzinie i między znajomymi była zgoda o polityce, religii i pieniądzach się nie rozmawia. a w Polsce choćby nie wiem co nigdy nie będzie normalnie:(
OdpowiedzUsuńprzykre to jest że mówi takie rzeczy a sam chodzi do rodziców o pieniadze.
OdpowiedzUsuńw takim razie jakbym to ja była i takie słowa usłyszała jak twoja mama to jak by następnym razem przyszedł po pioeniądze to zactowałabym to co powiedział u wymarciu i odmówiła mu pomocvy finansowej".
wstyd że nie ma szacunku do rodziców. taki czy inny ustrój nikt nie ma wpływu na to że akurat w tym kraju się urodził i przyszło mu żyć
Znam to w jakimś stopniu. Tylko u mnie poglądy są raczej dwubiegunowe, my czyli ja i Rodzice jesteśmy za normalnością, pewna część rodziny za prawicą i PiS-em. Dochodzi czasem do takich spięć, zwłaszcza między Staruszkiem i jego bratem stryjecznym, że szok.
OdpowiedzUsuńTwój brat nieładnie mówi do Rodziców, bo faktycznie to niczyja wina, że akurat żył w takim momencie historii. Według mnie powinno się raczej rozliczać będących wtedy u władzy, wtedy można mówić o powrocie do jakiejś tam normalności. Ale mówić tak do zwykłych obywateli, co nie mieli związku z władzą jak tamci, co na szczycie byli, to duży nietakt. Też bym zalecał odmowę zastrzyków gotówki na miejscu Twojej Mamy.
Pozdrawiam!
Mam dokładnie tak samo z moją propisowską siostrą, choć już tylko możemy się kłócić między sobą. I unikam tematu polityki jak ognia... bo mogłoby pójść na noże.
OdpowiedzUsuńDlatego trzymam się od tego cholerstwa jak najdalej. Precz z polityką i politykami.
OdpowiedzUsuńWiesz co jest w polityce najokropniejsze? Że każdy uważa że to on wie lepiej.
Nie udzielam rad ale tutaj to jednak się pomądrzę. Daj sobie spokój z polityką.
Ty się polityką możesz nie interesować.... ale ona się Tobą zainteresuje jej efekty Cię kiedyś dopadną.
UsuńPrzykre, że człowiek zaślepiony jakimiś własnymi poglądami, z którymi można się zgadzać lub nie, nie dostrzega, że tak bardzo rani bliskich mu radzi. To słabe zachowanie i szkoda rodziców, którzy w pewnym sensie są bezbronni. Dlatego rozmowy o polityce zawsze staram się trzymać z daleka od rodzinnego "stołu".
OdpowiedzUsuńna szczęście w Święta nie padło ani jedno polityczne słowo.
Usuń:) I to jest właśnie to, jak dobierzemy sobie odpowiednie radio do naszych gustów muzycznych. Mnie czasem zaskakuje Eska Rock, której najczęściej słucham, ale tak jak w notce napisałem to pierwszy raz zaskoczyła mnie. I to skutecznie. :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!