środa, 4 maja 2016

prawa fizyki są niesamowite!

wczoraj rano idę sobie z kuchni do przedpokoju.
na podłodze terakota.
ja na bosaka. jak zwykle.
i nagle jak mną nie zakręciło!
jak mną nie wywinęło!
wynik dziwacznych skrętów ciała jest taki, że:
- prawe przedramię blisko nadgarstka mocno stłuczone, spore otarcie i sina gula
- prawe ramię blisko barku trochę napuchnięte i sina, podwójna pręga
- na zewnętrznym brzegu prawej stopy sina stłuczona gula

wszystko to od uderzenia podczas dziwnej konfiguracji ciała w futrynę drzwi po prawej stronie.

jak upadłam, to się tylko potem zwinęłam z bólu.
komunikuję wszem i wobec, że kości nie połamałam.

moje dziecko ukochane, jedyne z całą mocą starało się ukryć uśmiech od ucha do ucha na widok fikającej mamy.
oświadczyłam jej, że się śmiertelnie na nią obraziłam, i żeby nie przychodziła do mnie w najbliższych dniach.


... a to tylko troszkę wody było rozlane....

6 komentarzy:

  1. Niesamowite? Rzekłbym: bardziej bolesne. Gdy jednak próbowałem sobie wyobrazić tę Twoją ekwilibrystykę, też mi się usta wykrzywiły w uśmiechu. Dobrze, że nie widziałaś, bo też mogłabyś się śmiertelnie obrazić :)
    Życzę szybkiej rekonwalescencji.

    OdpowiedzUsuń
  2. ale się wywalułas.....też usilowałam sobie wyobrazić jak to ogło wyglądac ale mój mózg przy próbie kombinwania padł.

    wspołczuję cierpien zdrowiej szybko

    OdpowiedzUsuń
  3. źle nie jest :) zmieniam kolorystykę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O masz. Taka pierdoła, a ile może narobić problemów. Oby wygoiło się szybciutko wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  5. To już kilka dni, więc tylko zapytam: jak tam Twoje kolorki? :)

    OdpowiedzUsuń