to, że jesień nadeszła - to rzecz wiadoma.
u mnie sezon zmienia się w innym aspekcie, choć też powiązanym z porą roku.
NASTAŁ SEZON WANNOWY
jesienią przychodzi taki czas, gdy czuję, że mi od wewnątrz chłodno.
i na taki chłód może pomóc tylko długa (niejednokrotnie za długa) i gorąca ( niejednokrotnie za gorąca)... KĄPIEL.
kąpiel koniecznie z pachnącą pianką.
muszę swoje wyleżeć, wymoczyć się... i wtedy dopiero robi mi się cieplej.
tak jak dzisiaj.
na wiosnę prysznicowa częstotliwość będzie zdecydowanie większa.
oczywiście w sezonie chłodnym prysznice też dla mnie istnieją.
ale jednak wanna to podstawa.
nie wyobrażam sobie łazienki bez wanny.
Już Cię lubię, mam tak samo :)
OdpowiedzUsuń