wtorek, 27 września 2016

reaktywacja

dzisiaj rano prawie zaliczyłam zgon.

w tym tygodniu mam aż 4 dni w pracy na godzinę 8 rano. (szok!)
pracuję w biurowcu 13-piętrowym. są 4 windy.
ale rano zazwyczaj jest dziki tłum i trzeba trochę poczekać na dopchanie się do windy.
dzisiaj, gdy wpadłam do budynku, jak zwykle w niedoczasie.... jak zwykle był tłumek.
podjęłam więc męską decyzję, że polecę na piechotę schodami.
a pracuję na 9.
ta męska decyzja doprowadziła mnie niemalże do wyzionięcia ducha.

i ten prawie zgon wprowadził mnie w stan buntu.
że JA !!!!???? ledwo włażę na 9-te ?????   JA?????!!!!!
to nie może być!
to nie naturalne!

i nastąpiła reaktywacja motywacji, na której mord dokonała wakacyjna wizyta u dietetyka.

no to do roboty!
za ćwiczenia trzeba się brać.

3 komentarze:

  1. Kurcze blade - Ty to masz kondycję - na 9 piętro na piechotę? - szok. Jak to przeczytałam, to o mało zawału nie dostałam, a Ty tam dotarłaś i żyjesz???. Nie do wiary !
    A ja chodziłam [jeździłam rowerem] do pracy na godz. 6;00 to możesz sobie wyobrazić, jak zasuwałam. Kiedyś w czasie deszczu; jedną ręką trzymałam kierownicę a drugą parasolkę. Jak na zakręcie [na wirażu dodał gazu] pieprznęłam, to leżałam jak rozjechana żaba na jezdni, rower w rowie, zaś parasol poszybował hen daleko. Do pracy oczywiście się spóźniłam,ale mój wygląd tłumaczył wszystko i nie dostałam kary za spóźnienie.
    Zamiast się nad sobą znęcać ćwiczeniami, to może kombinuj dziewczyno -jak tu windę dla siebie zaklepać? Na przykład; możesz się umówić na kawę z "naprawiaczem" wind i on zdradzi Ci tajemnicę blokady windy, która to blokadę tylko Ty będziesz potrafiła opanować???

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja gdzieś kiedyś czytałem, że facet, w Polsce, na trzydzieste piętro na rowerze (albo z rowerem na plecach, tego już nie pamiętam)!!!
    Ale brawo, brawo, polecam dalsze tego typu ćwiczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ćwiczenia to nie znęcanie się :)
    a na rowerze jechałam ostatnio ze... 20 lat temu. jakoś tak będzie.
    i wcale nie mam ochoty próbować jeździć.

    są takie wyścigi, że rowerami po chodach wieżowców wjeżdżają. :)

    OdpowiedzUsuń