poniedziałek, 28 grudnia 2015

komisariat

i dzisiaj odwiedziłam Szanownych Panów Policjantów.

dzisiaj okazało się, że mam urwaną tylną wycieraczkę w samochodzie. :/

... czyżby patologiczny sąsiad zaczął spełniać swoją obietnicę?

rozmawiałam tym razem z innym dzielnicowym, niż poprzednim razem.
 człowiek całkiem sympatyczny.
zgłoszenie oficjalne przyjął informując mnie, że będzie w zasadzie od razu do umorzenia z powodu  braku dowodów. ja na to, że wiem, ale zależy mi, żeby takie zgłoszenie oficjalne było, bo następnym razem sąsiadka patologiczna będzie dychę chciała pożyczyć a ja odmówię... to się sąsiad może zdenerwować i... np. opony mi poprzebija. muszą wiedzieć, że ja wszystko będę zgłaszała.

a przy okazji nie omieszkałam poinformować dzielnicowego, że jestem z policyjnej rodziny.
mojego brata nie znał, ale za to pracował z moim ojcem. i widać było, że pozytywnie współpraca wtedy przebiegała.

no to zobaczymy....
....jaka będzie reakcja sąsiada, gdy wezwanie na komisariat dostanie.




4 komentarze:

  1. Dobrze, że zgłosiłaś. W razie czego zawsze będziesz miała w papierach. Przerąbane z takimi sąsiadami :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko będzie zależało od tego jak policja sobie porozmawia z tym sąsiadem. To mamy podobnie, Staruszek w latach 90-tych zakończył pracę w policji w wydziale przestępczości gospodarczej. Jak opowiadał jak kolega z pracy załatwiał takich sąsiadów marginesowych to normalnie szok. Dziś by nie przeszło, choć skuteczność policji wzrosłaby wielokrotnie.

    Też już właściwie tylko tak podchodzę do sprawy. Nie ma innej opcji przecież. Zmiana lekarza czasem się opłaca, jak poszedłem do państwowego kardiologa od razu miałem diagnozę, lekka niedomykalność zastawki. A prywatnie inny lekarz machnął ręką i powiedział coś co zabrzmiało jak ,,Oj tam, oj tam".

    Dzięki za miłe słowa wsparcia.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego najlepszego z okazji Nowego Roku.Oby potrzeby korzystania z usług policji było jak najmniej.

    OdpowiedzUsuń