niedziela, 31 stycznia 2016

? dzieje się?

niby coś tam się dzieje, ale nie do końca.

trochę mi się chorowało - zatoki. niby siedziałam w domu, ale jakoś czas przeciekał między palcami.

w pracy - kierownictwo wykazuje się co raz większą kreatywnością. co jeszcze wymyślą? już nie jesteśmy dla nich ludźmi. ... odczłowieczone istoty z sekundowym rozliczaniem czasu pracy. wymagają od nas nachalnego wciskania klientom kont. jeżeli nie będziemy w rozmowie wystarczająco namolni - obrywamy w ocenach rozmów. :/

a na studiach - powolutku do przodu. :)
robiliśmy też w ramach zaliczenia projektu antropologicznego przedstawienie dla niepełnosprawnych dzieci zgromadzonych w takim jednym stowarzyszeniu.
byłam Krasnalem Brzdącem. a raczej Krasnalicą :). 3 sztuki Krasnalic nas było :)
była też dla dzieciaków zabawa karnawałowa.

mam pewne odczucia związane z tym wszystkim.... nie są te odczucia "prawomyślne" i takie jak "powinny prawidłowo" wyglądać.... no ale cóż. z pewnymi poglądami zawsze odstawałam od "poprawności". mam koleżankę położną (uwielbiającą swoją pracę i maluszki), która kiedyś w przelocie rzuciła tekstem, który idealnie pasuje do moich odczuć....
ale o tym z pewnością napiszę będąc w pełni świadomości, że pewnie za to oberwę.

teraz już zmykam - idziemy z córą na sushi :) mniam :)

na zakończenie 1 semestru w szkole córa ma średnią 4.12.
powiedziała, że powalczy o czerwony pasek na koniec roku :)

fajna mi kobietka z mojej córy rośnie :)



3 komentarze:

  1. Moje poglady tez w wielu kwestiach odstaja od tych uznawanych za 'powszechnie poprawnych'.
    Powodzenia w nauce dla Cie i cory i smacznego:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wymagania pracodawców są niestety czasem z dupy wzięte, a Ty się musisz z tym męczyć. Niewielki wpływ mamy na to, co zrobić.

    Gratuluję córy - na pewno dostarczy Ci jeszcze wielu powodów do dumy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tobie rośnie??? Ej ej chyba nie myślisz jej trzymać w domu do końca świata ;)

    OdpowiedzUsuń