a jednak!
tak sobie dzisiaj uzmysłowiłam, że jeden z "oczekujących" snów już się częściowo zrealizował.
i to ładnych kilka lat temu.
jakiś zwykły dom, w pokoju, na środku stała wersalka (innych mebli nie było). dookoła niej podłoga była oblana perfumami - pachniały bardzo intensywnie, były drogie. obok wersalki stał 'ex" i jakaś kobieta. blondynka, włosy związane nad karkiem w krótkiego kucyka. atmosfera była dosyć napięta. wyszłam z pokoju i w ogóle z domu... "ex" został z tamtą.
sen miał swój ciąg dalszy. ciekawe, czy reszta się spełni....
opisywać go teraz nie będę.
... ale nie bałam się i nie obchodziły mnie obszczekujące mnie psy...
gdy potem (po śnie) poznałam wybrankę "ex" okazało się, że wyglądała dokładnie jak ze snu.
i ma sporo kasy - w śnie oznaką tego były te perfumy.
no przecież że w poprzednim komentarzu nie pisałem o ciąży a o tych pozytywach, no co Ty, co ja co ale za mało się znamy bym Ci ciąży życzył
OdpowiedzUsuńTY, to może Ty jakieś emedium jesteś czy coś, pomyśl, wyśniłabyś np numerki w lotto, podała mi i wreszcie bym wygrał
raczej czarownica jakaś ;)
Usuńa numerki czasami mi się nawet śnią... ale nie takie.
ależ masz sny:) mnie to się śni, że zabija mnie Chińczyk albo... zagryza wampir. a przydałoby się wyśnić 6 w totka;) ech...nic z tego. bo jak nie horror to sen tylko dla dorosłych...
OdpowiedzUsuńCiekawe to wszystko. Całe szczęście, że moje sny się nie spełniają, bo inaczej już dawno przepadłabym z kretesem.
OdpowiedzUsuńkiedyś, gdy psyche mi pikowała w dół miałam sen.... stęchły las... a w rowach rozkładające się trupy hitlerowców. :[ i klika innych męczących też miałam.
Usuńale! "to se ne wrati!" nie ma takiej opcji!