niedziela, 3 stycznia 2016

plan naprawczy

lubię jeść.
 i jak zwykle poświątecznie jestem przeżarta. okołosylwestrowo też sobie podjadałam nieźle.

plan naprawczy ma polegać na tym, że bardziej będę się wczuwała w naginanie na basenie - znaczy się częściej ma być i mocniej, w szybszym tempie. nad kraulem muszę popracować jak również muszę się bardziej wczuwać w motylka - już wiem, że udało mi się kawałek basenu przepłynąć - więc jakiś początek jest :) popracować nad tym muszę.
na siłownię też muszę częściej zaglądać - choć na siłce to w zasadzie na wariacie  (czyt. orbitreku) tylko ćwiczę. ale takie pół godziny  w szybkim tempie akurat mi pasuje. będę się starała ten czas wydłużyć.
no i sauna :) lubię się wypocić.

z córą już umawiamy się na zmianę sposobu jedzenia - więcej zieleniny ma być.

tak jak w ostatnich latach nie robiłam postanowień noworocznych - tak w tym roku właśnie to czynię!

chcę odzyskać moją dawną figurę!!!!!!!



i jeszcze...... żeby mi się w uczuciach poukładało.... ale to akurat jako plan/postanowienie  nie da rady funkcjonować.



4 komentarze:

  1. A ja trzymam kciuki, żeby wszystkie te postanowienia się spełniły. Czy są zależne od Ciebie, czy nie do końca, to już nieważne. Powodzenia! A za basen podziwiam, bo to coś, do czego ja się za nic w świecie zmusić nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia w realizacji postanowien i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też lubię jeść, na szczęście nie mam specjalnych problemów z tyciem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odzyskać dawną figurę lub ewentualnie zaakceptować nową ;)

    OdpowiedzUsuń