niedziela, 17 lipca 2016

no i koniec :(

dzisiaj jest ostatni dzień urlopu.
:(
jutro idę do pracy.
:(
i nie chce mi się jak cholera jasna.
jak 15 choler....

w piątek pojechałyśmy z córą do Baranowa Sandomierskiego i Sandomierza.
 wnętrza pałacu rozczarowały mnie - myślałam że wyposażenie będzie bardziej zachowane (tak jak w Kozłówce) a było raczej dostosowane do wymogów konferencyjnych z zachowaniem stylowego wyglądu.
Sandomierz jest naprawdę bardzo fajnym miasteczkiem.


po oswojeniu się z myślą o diecie,  ruszyłam na zakupy i wczoraj zaczęło się gotowanie i już dietetyczne jedzenie.
z uwagi na to, że jestem kuchenną ciamajdą zrobiłam sobie plan :)
sobota i niedziela będą zawsze dniami gotowania. jest kilka rzeczy mięsnych, które sobie już w zasadzie przygotowałam i pozamrażam na cały tydzień, albo i dłużej. :) potem będę tylko wyciągała gotowce. a do zrobienia na bieżąco będzie tylko przygotowanie płatków owsianych czy jakiejś zieleniny.
i bardzo mi taki plan odpowiada.
niestety z uwagi na rodzaj mojej pracy - nie będę przestrzegała zalecanych godzin posiłków.
pracę zaczynam o różnych porach i nikt mi tam nie pozwoli na przerwy wtedy, gdy będę potrzebowała i to w takiej długości, abym dała radę zjeść, co trzeba.

córcia jest bardzo zadowolona i powiedziała, że też będzie jadła to co ja :) i to co wczoraj narobiłam bardzo jej smakowało :)

7 komentarzy:

  1. Grunt to mieć plan - to zdecydowanie dobry początek. A ojca Mateusza w tym Sandomierzu nie było?

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurka. To pewnie podobnie będę miał jak październik przyjdzie. @_@

    Byłem w Sandomierzu jakiś czas temu i to akurat wtedy, gdy kręcili ,,Ojca Mateusza". :)

    Też bym chyba zaczął dietę jakąś, bo ważę coraz więcej i więcej. Tylko chęci brak, jedyne na rowerze zostają.

    Jak dla mnie świat się ,,psuje" powoli, a co z tego wyjdzie jest największą tajemnicą.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ważne, że TSH mi spada. Wiem już chyba co jest przyczyną wolnego spadku, za wcześnie prawdopodobnie brałem inne leki. Normalnie masakra z tymi medykamentami czasem.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. oj pamiętam jak mnie bolało kiedy wracałam po urlopie. to był bolwesny szok. teraz mnie blą popołudniówki. rano jeżdżę na basen.


    u mnie ze wzgl na 3 zmiany jem o rożnych porach problem jest tylko czy w trakcie przerwy....zdązę zjeść to wszystko co sobie przygotowałam;))))

    OdpowiedzUsuń
  5. na szczęście dla mnie mój urlop przede mną, jak idzie plan z gotowaniem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze idzie. :) gotowanie było a teraz jest wyciąganie z zamrażarki :)

      Usuń
  6. Ja też nie byłam zbyt zadowolona, kiedy musiałam po urlopie wracać do pracy :)

    OdpowiedzUsuń