niedziela, 25 października 2015

dopadł mnie :/


Facebook mnie dopadł.
uciekałam, unikałam, nie chciałam, nie czułam takiej potrzeby.
a z racji przebywania w grupie studenckiej i potrzeby komunikowania się....
... zostałam zmuszona.
i jakoś podchodzę do tego z dystansem.
jak do jeża.
ciężko mi idzie ogarnianie takich rzeczy.

generalnie wolę swoje blogowe niebo. spokojniej się tu czuję.
mam wrażenie, że ten facebook... śmiga dla mnie za szybko, za aktywnie. tam się więcej dzieje, więcej pojawia się ludzi.
a może to tylko taka irracjonalna obawa przed "strasznym" nowym?

jakoś zimno mi od środka.
po wykładzie na uczelni, obiedzie w domu... musiałam się położyć przespać.
ale nadal czuję chłód, mam chłodne dłonie, stopy. i tak lecąc po całkoształcie jakiegoś ciepełka by mi się przydało.



6 komentarzy:

  1. tez dlugo uciekalam przed fb. do czasu gdy okazalo sie, ze siostra ma tam konto. a poniewaz nie mieszkamy blisko i nie widujemy sie tak czesto jakbysmy chcialy okazalo sie to dobrym sposobem na czestszy kontakt :) a gdy zdechl mi lap to wlasnie dzieki fb udalo mi sie odzyskac sporo zdjec, np. ze Slowenii. generalnie fb nie jest straszny ale nie jedtem jego entuzjastka. Witam po powrocie i na rozgrzewke zostawiam troche teneryfskiego slonca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeżeli chodzi o archiwizację zdjęć - to muszę jakoś ogarnąć temat dysku na gmail.
      jakoś nie widzi mi się pokazywanie swoich zdjęć na F.

      Usuń
  2. Przyznaję mam konto na facebooku ale i sporo dylematów. Pierwszy wynika z faktu, że nie znam właściwej definicji „znajomego”. A miewałem takie zaproszenia, że głowa boli :) Ustaliłem sam dla siebie, że tylko dobrzy znajomi, więc zbyt dużo ich nie ma. Problem w tym, że teraz się zastanawiam, czy te znajomości nie zerwać?! Co mnie obchodzi jaką kupkę zrobiło dziecko mojej znajomej? Albo, że komuś podoba się TVN? Czy mnie też ma się podobać? Owszem, zdarzają się sensowne i potrzebne znajomości, ale takich jest garstka. Na dodatek wkurza mnie, że poza „lubię to” brak jest kciuka w dół. Brak możliwości krytyki, niekoniecznie złośliwej, czyni ten portal towarzystwem wzajemnej adoracji. Mnie to nie pociąga. Więc nie jesteś odosobniona w takiej opinii...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja Cię rozumiem. Dawno dawno temu, mialam z miesiąc konto na nk. Co za żenada co ludzie piszą i pokazuja. Na fb kiedyś chcialam założyć konto bez podawania wszystkich danych po to żeby zobaczyć jak to działa i faktycznie niec kontakt z kilkoma osobami i... nie dało się -niech wiec się walą. Twoja sytuację akurat rozumiem...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a najciekawsze, że do grona swoich znajomych zapraszają mnie ludzie, których sobie nawet nie przypominam, nie znam... albo chodziłam do 1 klasy podstawówki. po cholerę?

      Usuń