ale mnie sieknęło... czyli.... łatwiejsza jestem :D
generalnie - jak jestem "dziabnięta" to jestem taka trochę śmieszka. upijam się na wesoło :) i faktycznie taka bardziej przytulaśna jestem :)
ekhm... ten właściwy facet nie musi mnie wprowadzać w stan ekonomiczności :) będę na skinienie palcem.
no ale cóż. jak się nie ma pod ręką, tego co się chce... to można sobie poteoretyzować.
to jak? wypijemy za.... :)
(w kropeczkach każdy sobie sam wpisuje)
... czekam na wiatr.
czekam na lepszy czas.
Ta notka Ci się udała :) Powinnaś tak częściej.
OdpowiedzUsuńNie trać wiary...