gdy się wprowadzałam do mojego mieszkania - było gorące lato. upalne.
pierwsza awantura, którą słyszałam, była bardzo ostra. wyzwiska, łomot, krzyki...
byłam w szoku.
siedziałam na łóżku jak zamurowana.
... ale 3 dni później też się nieźle działo!
godzili się.
były takie jęki, ochy i achy... że pół osiedla słyszało, jak facet jej dogadza.
jakieś 2 miesiące później była kolejna awantura. też na ostro było.
a następnego dnia wieczorem na ławeczce przed blokiem ona siedziała mu na kolanach i towarzystwie znajomych wesoło rozmawiali przy piwie.
i tak jest cały czas.
dzieci szkoda.
wiem, że mają wyrobioną niebieską kartę, mają kuratora.
a dzisiaj...
po 19 wychodzę z reklamówkami wypchanymi jakimiś papierami, opakowaniami po napojach (zbieram tzw. frakcję suchą). czekam na windę.
i kto do mnie wesoło macha siedząc na schodach na półpiętrze?
patologiczna sąsiadka i jej facet.
zapraszają mnie wesoło na piwo. i serek dobry mają. a i kiełbaska też się znajdzie!
istna sielanka.
2 godziny później już słychać było podniesione głosy. kłócili się.
może dzisiaj też łomot będzie?
i tak obserwuję to od kilku lat..... najpierw razem piją, potem się biją, a potem godzą.
brat mi mówił, że w takich sytuacjach , nawet jeżeli jest wzywana policja - to potem i tak "kochająca żona" odwoła zeznania. przerabiał to wielokrotnie. ojciec też potwierdza. obaj z policyjnych szeregów.
przemocowiec ugnie się jedynie przed kimś silniejszym.
innych, racjonalnych argumentów nie uznaje, nie rozumie.
Bo też tego zrozumieć się nie da, choć być może w grę wchodzi potrzeba bardziej "mocniejszych" doznań?
OdpowiedzUsuńPozdrowienia
Mieliśmy takich sąsiadów przez paręnaście lat. Nie mieli dzieci, co jakoś sprawia, że jest to inna sprawa. Choć było u nich tak jak piszesz, kłótnie, wyzwiska, pijaństwo, hałasy, a potem wspólne chodzenie za rączkę itp.
OdpowiedzUsuńPatrząc na ich życie jednak przez chwilę zastanawiałem się jak to jest, oni żyją sobie spokojnie w sumie, nikt ich nie męczy ze strony państwa. A zwykły człowiek co chce żyć w zgodzie z prawem i tak dalej pod górę ma.
A dzięki za uznanie. Co do punk rocka, kiedyś więcej słuchałem, zwłaszcza Sex Pistols.
Oj borelioza to poważna rzecz. Mam kolegę co zachorował, leczył się z pół roku, a teraz nie wiem czy nie ma jakichś komplikacji czasem po tym.
Pozdrawiam!
no cóż charyzmatyczne małżeństwo, faktycznie szkoda, że mają dzieci, jaki oni im przykład dają
OdpowiedzUsuń