czwartek, 26 listopada 2015

robak zawiści

kiedyś miałam czas, że rozmawiałam szczerze ze swoją bratową.
sprawiała wrażenie, że jest przyjazna...
teraz bardzo żałuję, że trochę się przed nią otworzyłam.
jeszcze kilka lat temu myślałam, że będę miała z kim pogadać o moich babskich sprawach.

moja mama dawała mi sygnały, że moja bratowa jest fałszywa, że udaje. że wobec niej gra uprzejmą a w środku nas (naszej rodziny) nienawidzi... ale potrzebuje pomocy mojej mamy....
doskonale wiem, że bratowa nienawidzi mojego ojca - mówiła mi to wprost. a ostatnio moja mama powiedziała, że bratowa wychodząc z domu na pożegnanie zaczęła mojego ojca w policzek całować....


w ostatnich miesiącach córka mojego brata co raz bardziej otwiera się przed moją mamą, a swoją babcią.
 dziewczyna ma 13 lat.
mówi, że już ma dość swojego domu, że chciałaby się stamtąd wynieść.
ma dość wrzasków, krzyku, kłótni między rodzicami....
ma dość ciągłego kontrolowania każdego kroku, każdego sms-a, każdego zdjęcia w telefonie....
ma dość presji, że musi być w szkole ze wszystkiego najlepsza....
chce mieć prawo, aby czegoś nie umieć... a od mamy słyszy krzyk, że jak ona czegoś nie rozumiała to siedziała nad książkami całą noc, aż zrozumiała....
ma dość ciągłego upominania, aby się dobrze prowadziła.... bo oznaką złego prowadzenia się jest potuszowanie rzęs lub pomalowanie błyszczykiem ust.... złym prowadzeniem się jest nałożenie fikuśnego ubrania na szkolną dyskotekę....
bratowa zaczyna już mówić, że trzeba zacząć chodzić do kościoła.... bo jej córka musi mieć bierzmowanie, żeby w przyszłości móc być matką chrzestną.... a przecież I. nienawidzi chodzić na religię, kompletnie nie rozumie tekstów o chmurkach, aniołkach i barankach....
... ma nadzieję, że jak jej młodsza siostra podrośnie, to mama przestanie tak bardzo się nią interesować i będzie bardziej naciskała na siostrę... a jej da trochę spokoju...

I. mówi, że tata w domu nic nie znaczy, że jest malutki. mama rządzi i ciągle krzyczy.
a jak mama wraca z pracy - to robi przegląd ich nowego idealnego mieszkania.... sprawdza, czy bibeloty stoją na miejscu, sprawdza, czy w łazience jej kosmetyki stoją na miejscu i czy nic w nich nie ubyło....
totalna kontrola wszystkiego.
bratowa kontroluje też, co mówi mój brat...
moja mama nigdy nie może dowiedzieć się od niego, co się dzieje, jakie mają plany, bądź co ile ich kosztowało. brat nigdy nic nie wie.
a gdy bratowa chce powiedzieć, co się u nich dzieje zaczyna od: "a mówił ci H. o....? ... nie? a to ja ci powiem..." w ten sposób kontroluje, czy brat cokolwiek mamie powiedział.
brat jest już przetresowany przez żonkę.

bratowa twierdzi, że oni stanowią idealną rodzinę.
gdy jesteśmy wszyscy razem - to bratowa ciągle jest uwieszona u szyi brata. wiecznie stęskniona i kochająca.

moja mama mówi, że  moją bratową męczy to, że... ona musi chodzić do pracy i nie wie co się w domu dzieje....

I.  mówiła, że jej mama nas bardzo nie lubi. nie lubi mnie i mojej córki. uważa że moja córka się źle prowadzi.

bratowa nie może znieść, gdy moja mama mówi coś dobrego o mnie bądź mojej D.
już wiem, że drażni ją to że zaczęłam studiować. jest jedyną osobą, która skrytykowała moją naukę.

i takich zachowań, tekstów, półsłówek, gestów... jest multum.


...to błąd: moja chęć bycia szczerą wobec niej.
żałuję. bardzo żałuję.


ale za to teraz moja złośliwość rozwinie skrzydła.
:)
będę ją podsycała, aby bratowej grać na nerwach.
będę się starała zachowywać dyplomatycznie, ale szpileczki z uśmieszkiem będę wciskała
:D!

i postaram się, aby córka brata znalazła we mnie wsparcie. bardzo szkoda mi dziewczyny.





5 komentarzy:

  1. Szkoda,że bratowa córkę kontroluje,a nie stara się z nią porozmawiać.13 lat to trudny wiek,potrzebny jest przyjazny kontakt z dorosłymi

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawiść ,zazdrość są nieodzownie wpisane w nasze życie. To jedna z naszych twarzy.Czasami umiejętnie przykryta makijażem ,czasami wypełza jak żmija. Nie mogę z ręką na sercu powiedzieć ,ze nigdy nikomu niczego nie zazdrościłam. Zazdrościłam i owszem.Gorzej ,że wyczuwam na odległośc ludzi ,którzy mnie zazdroszą .I dają temu wyraz ,albo w postaci zakamuflowanej aluzji ,albo wprost.Tych wprost wykreślam z grona znajomych ,bo potrafią zaszkodzić. Z tych zakamuflowanych zdzieram woal i pytam wprost : Masz mnie za głupią? Bo ludziom się zdaje ,ze ich znajomi ,czy rodzina nawet ,jak w Twoim przypadku to głupcy.I trzeba im uświadomic ,ze tak nie jest.Przez eliminację.Lepiej mniej ,a dobrych .
    Radzisz sobie dobrze ,tak trzymaj i zawsze kieruj się własnym rozumem ,a nie wytartym sloganem "co by ludzie na to powiedzieli"
    Pozdrawiam ,Dorotko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzisiaj mi mama powiedziała, czego jeszcze dowiedziała się od swojej wnuczki w ramach zwierzeń....
      bratowa ciągle swoim dziewczynkom powtarza, że babcia ich nie kocha i nie lubi... bo dla babci liczę się tylko ja i moja D.

      muszę się sprężyć, aby jakoś odcinać się bratowej, aby punktować jej kłamstewka... ale ja mam spóźniony zapłon. zazwyczaj po fakcie przychodzi mi do głowy, co mogłabym powiedzieć.

      a poza tym...
      kurczę... jednak chce dobrze z nimi żyć. to jest moja najbliższa rodzina. brat to bardzo fajny facet.

      ostatnio rozmawiałam z mamą.
      miała aż łzy w oczach.
      ma siostrę i brata. a jest tak, jakby ich nie miała.
      ciotka się wyalienowała, uważa wszystkich za głupków, swoimi niedołężnymi już rodzicami pomiata, do mamy się nie odzywa...
      a brat mamy... cóż ... schemat identyczny, jaki jest u mojego brata... fajny facet "przemielony" przez żonę.
      jeden z sąsiadów na wsi mówił wprost, że ona się nad wujkiem znęca psychicznie.

      cóż....

      z jednej strony nie chcę stracić relacji z bratem i jego dziewczynkami, kiedyś chciałam traktować bratową jak siostrę....
      ale jednak trzeba będzie jakoś dyplomatycznie działać.

      Usuń
  3. Współczuję temu dziecku. Ona traci na tym wszystkim najwięcej i jest w najgorszej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdy patrzę na poobgryzane paznokcie I.
      .... to mi się przypominają moje palce.... gryzłam do krwi.

      wiem z czego to u mnie wynikało.
      to nie były dobre stany psychiczne...

      gdy patrzę na jej palce... bardzo mi jej żal, bo wiem że dzieje się z nią coś niedobrego.

      Usuń