:)
w zasadzie powinno być :(... ale jakoś humor mi dopisuje, pomimo bólu
a co się stało?
a się kobiecina schyliła aby otworzyć zamrażarkę... i.... jak mnie coś nie strzeliło w krzyżu!
taki bardzo ostry, krótki, przeszywający ból. i w tej samej chwili, czułam jakby mi nogi podcięło. nie byłam w stanie ustać.
przez pewien czas nie mogłam się ruszyć.
jakoś po chwili się rozruszałam i z bólem mogłam usiąść. po domu przemieszczałam się w pozycji pochylonej.
stwierdziłam, że trzeba pojechać do szpitala.
tak na wszelki wypadek.
pooglądali, prześwietlili, dali kroplówkę przeciwbólową, receptę i odesłali do domu, uszkodzeń organizmu nie stwierdzając.
receptę pojadę wykupić jutro.
jutro też podejdę do lekarza rodzinnego po zwolnienie lekarskie.
aaaa.... z tydzień sobie posiedzę na L4.
jestem zmęczona.
zmęczona ciągłym napięciem mięśni, zmęczona koniecznością pilnowania każdego ruchu, aby ograniczyć powstawanie bólu.
ale... humor mi dopisuje :)
Rzekłbym: miałaś szczęście, że dopadło Cię przy lodówce. Gdyby ból nie pozwalał się ruszać dłużej, jedzenie miałaś pod ręką... :))))
OdpowiedzUsuńSzybkiego powrotu do pełnej sprawności życzę :)
:) :) :)
OdpowiedzUsuńtabletki do wcinania zakupione, L4 do pracy dostarczone
Kurczaki to wracaj do formy jak najszybciej na tym L4.
OdpowiedzUsuńBardzo przyjemna nutka, w tle puściłem jak piszę te słowa. :)
Pozdrawiam!