wtorek, 15 września 2015

mój dopalacz

nie biorę.
nie biorę już ponad miesiąc.
na razie jeszcze siłę mam :)
choć mi się finansowo wali parę spraw i nie wiem, jak przetrwam - jakoś nie beczę.
nie czuję wewnętrznego rozdygotania.
nie czuję niepoukładania i chaosu w głowie.

... tylko w sercu ciągle coś bulgocze.
jak kiedyś bulgotnęło może raz w miesiącu... to teraz napierdziela non stop.

właśnie odebrałam wyniki z badania krwi. prosiłam o sprawdzenie różnych pierwiastków mających wpływ na pracę serca. no i różne inne parametry.... wszystko jak najbardziej ok.


właśnie dostałam sms-a od córy :D
dostała 5 z biologii i 4+ z polskiego   :D



6 komentarzy:

  1. To „nie biorę” brzmi groźnie i enigmatycznie. Gdyby było „nie palę” to bym rozumiał, sam przez to przechodziłem. A tak każesz mi domniemywać, niewdzięczna :), bo mnie branie kojarzy się z narkotykami. No może jeszcze z lekami, co też może w pewnych przypadkach mieć fatalne skutki. Jestem jednak optymistą (niepoprawnym) i wybieram tę najbardziej ciekawą wersję. Przestałaś brać antydepresanty...
    Jeśli mam rację to moje gratulacje
    Pozdrawiam pięknie

    OdpowiedzUsuń
  2. seronil - antydepresant.
    zrobiłam sobie nim "doładowanie optymizmu". na razie akumulatory mam naładowane i czerpię siłę ze źródeł własnych.
    lekarka mi mówiła, że mogę sobie np. co drugi dzień tabletkę brać, ale stwierdziłam, że jak psyche w miarę dobrze działa, nie będę łykała chemii.
    kiedy się znowu doły będą robiły (a będą z pewnością) - to znowu na jakiś czas włączę dopalanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. cieszę się razem z Tobą i jestem z Ciebie dumna:)))
    moja siostra też już 'prawie' nie bierze ale jeszcze bierze bo boi się całkiem odstawić.

    p.s.'Amasja w akcji'- to mi się podoba:))) tylko ostatnio coś straciłam pazur...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pazurki też czasem muszą odpocząć :)

      to niech siostra bierze tabletkę np. co drugi dzień. mi tak lekarka powiedziała.
      a za jakiś miesiąc można odstawić.
      jak wracają złe symptomy - to zawsze trzeba bez chemii powalczyć. a jak się nie da - to na chwilę włączamy dopalacza.

      ja z deprechą boksuję się wiele lat.
      tak prawdę mówiąc, gdy sobie myślę o moim wieku nastoletnim... wtedy też było nie najlepiej, ale wtedy nikt o tym głośno nie mówił.

      Usuń