piątek, 25 września 2015

wspomnień czar

takie trochę wiekowe dźwięki, ale zawsze jakoś mi się podobały :)



czasami będę robiła takie wspominki.
.. ale spodziewajcie się też znacznie mocniejszych dźwięków :)


ostatnio byłam jakaś zmęczona. aż na basen nie powędrowałam.
wczoraj też było jakoś nie bardzawo ze mną, ale poszłam... i nastąpiła magiczna różdżka :)
złe zmęczenie zrobiło bańkę mydlaną :) przycisnęłam trochę, pływało się wyśmienicie
wyszłam wyluzowana, odprężona i w ogóle.... super :)
dzisiaj to samo.
na złe zmęczenie dobre jest.... dobre zmęczenie

i siedzi sobie teraz przed kompem taki wymęczony wymoczek :)  i dobrze mi tak!

choć oczywiście, żeby nie było, że tak dobrze jest - dół mi się szykuje w związku z zawirowaniami finansowymi i ustawiczną holenderską depresją w tym temacie. a że resztki oszczędności już mi się skończyły... to zapowiada się.... eeeehhhhh..... masakra jakaś, czy cÓś....

8 komentarzy:

  1. Chętnie też bym poszedł na basen bo uwielbiam pływać. Rzecz w tym, że do najbliższego to tak blisko 40 km :(Pozostaje mi grzybobranie, trzy - cztery godziny łażenia po lesie. Ale nie narzekam, też lubię, szczególnie gdy koszyk pełen prawdziwków. I choć też dotykają mnie podobne problemy finansowe, jakoś widzę je wtedy inaczej...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też kiedyś chodziłam na grzyby. też lubię las, choć moja orientacja w terenie jest bardziej niż mizerna i muszę mieć dobrego przewodnika.
      ale od kilku lat las kojarzy mi się tylko z kleszczami i boreliozą :/

      Usuń
  2. Basen dobra rzecz ,kiedyś chodziłam ,dzisiaj boję się grzyba i nie chodzę. Przerzuciłam się na pilates ,ale też nie chodzę systematycznie ,bo ciągle coś staje na drodze .
    Pozdrawiam i życzę znalezienia tej przyjaznej dłoni co to i pogłaszcze i otrze łzę z policzka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie na szczęście nic się nie czepia :) starych wiedźm się bakterie nie czepiają ;)

      Usuń
  3. Nie bedzie żadnej masakry, nie pozwalam ! Wiem, że kasa w portfelu nie rodzi sie sama, i że ''łatwo powiedzieć'' , ale wiem z doświadczenia że w kryzysowych sytuacjach rodza sie najlepsze..... pomysły na ich rozwiazanie. Trzymam za to kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co mam wybeczeć - to wybeczę. ale radę sobie dam. innej opcji nie ma.raz górą, raz dolinką,,,, ale do przodu :)

      Usuń
  4. to ile tak pływasz średnio i stylem jakim?
    dół? był czas przywyknąć

    OdpowiedzUsuń
  5. jest jakieś 40 minut pływania w tą i z powrotem - basen 25 metrów. i już nie dyszę pomiędzy robieniem długości :) żabka kryta, kraul. skradam się do delfina, ale jeszcze nie czuję się na siłach. teraz chcę pocisnąć kraula, bo jeszcze z oddechem nie jest dobrze i dlatego bardziej się męczę.

    OdpowiedzUsuń