sobota, 5 września 2015

poćwiczyło się...

... i potem ledwo zlazło się schodami w dól do szatni....

poszłam dzisiaj na salę... ćwiczenia aerobowe były.

szłam z pewnymi obawami, ponieważ nie ćwiczyłam w ten sposób jakieś 20 lat.
ale muszę przyznać, że jestem z siebie zadowolona.
zmęczenie czułam, momentami przestawałam naginać tak jak instruktorka...
ale... nie ma to tamto - biorąc pod uwagę całokształt - było nieźle.
z sali wyszłam czerwona jak burak  i mokra jak... kurde... mokra jak co?
a gdy schodziłam po schodach do szatni, wyraźnie czułam uginające się pode mną nogi.
mięśnie swoje odczuły.
teraz czuję się jak najbardziej w porządku. ciekawe jak będzie jutro.

wysiłek fizyczny nie jest mi obcy - na basenie daję sobie radę całkiem przyzwoicie i czuję poprawę kondycji. jednak takie ćwiczenia na sali zupełnie inaczej poruszają mięśnie.

AAA!!!!
i jeszcze z córą błysnęłyśmy kuchennie :)

lasania (wiem:lasagne) wyszła nam całkiem dobrze :)

5 komentarzy:

  1. Ćwiczenia-moje kości krzyczą "nie damy rady"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt - takie ćwiczenia nie są dla wszystkich,
      ale za to basen - to świetna sprawa i tak nie obciąża.
      na kurs pływania (od zera) zapisałam się z okazji moich 30-tych urodzin :)

      Usuń
  2. Lubie cwiczyc i robie to systematycznie ale lasanii nie umiem zrobic chociaz w kuchni daje rade calkiem niezle;) p.s. teraz mnie zdechl lap, pie....al dysk twardy i szlag trafil min.zdjecia Sprytow i Slowenie:( moja wina bo ich nie wrzucilam chociazby w chmure... Wytrwalosci w cwiczeniach!

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim ulubionym ćwiczeniem jest leżenie :) Zero zakwasów :)
    A już tak na serio - uwielbiam pływanie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. No, sporządniałaś bo uwzględniłaś URL ;-))))))))))
    Ruch to panaceum na wiele dolegliwości więc zachęcam, nie polegnij po kilku razach:-)
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń