jest godzina 21.27.....
i przez pisanie notek zaczął mi się przypalać obiad na jutro :/
tak się zasiedziałam przy kompie... kompie moim nowym, wspaniałym...
wklikałam w bloga nowego mojego jeszcze niedorobionego
o świecie zapomniałam...
o patelni zapomniałam...
ale na szczęście coś się tam udało uratować :D!
ja - EUgeniusz kucharski dałam radę! bEdziE co jeść jutro :D!
ps.
właśnie kierować się będę do łazienki.
wanna wypełniona wodą :) i pianka pachnąca :)
i nawet dopilnowałam, żeby mi się woda z wanny nie przelała :) czyż nie powinnam być z siebie dumna?
Ja też chcę nowy komputer. ;)
OdpowiedzUsuńBy czegoś już więcej nie przypalić, kupiłem sobie zamiast nowego laptopa kuchenkę gazową ze stoperem. Teraz od ekranu monitora odrywa mnie skutecznie alarm :) Polecam.
OdpowiedzUsuń